In English

Bobbie „Mercy” Oliver zeznaje

opublikowano w dziale Polska

Amerykań­ski bluesman Bob­bie „Mercy” Oliver, który z zespołem Wielka Łódź zarejestrował materiał na bluesową płytę podwój­nego albumu „Dr Blues – Triubte To Ol’Skool Masters” opowiedział Blues​.pl o swoim pobycie w Pol­sce, wspól­nych nagraniach z poznań­skimi muzykami i wspo­mnieniach z daw­nych czasów:

Pobyt w Pol­sce był dla mnie bar­dzo ciepłym prze­życiem. Spo­tkałem tutaj bar­dzo miłych ludzi i zagrałem dużo kon­cer­tów. Odbiór mojej muzyki był nie­samowity. W Stanach obec­nie blues jest muzyką, której rzadko się słucha, która nie jest obecna w mediach. Zdarza się tu czy tam usłyszeć śpiewaka wykonującego bluesa na ulicy czy w pubie, ale od pew­nego czasu ten styl stał się mało popularny. Młodzież słucha muzyki elek­tronicz­nej, rocka. Oczywi­ście wszech­obecna jest muzyka country.

Dla mnie blues zawsze był muzyką, którą wykonywałem z potrzeby serca. Od momentu, gdy usłyszałem pierw­sze bluesowe dźwięki sam zapragnąłem śpiewać podobne pieśni. Zafascynował mnie Jimmy Reed, którego styl jest mi naj­bliż­szy. Często wykonuję utwory solo akom­paniując sobie na gitarze, grając rów­nocześnie na har­moijce i śpiewając. Ale gra w zespole także nie jest mi obca. Mój pierw­szy zespół założyłem, gdy w latach pięć­dziesiątych miesz­kałem i pracowałem w Chicago. Wtedy byli tam znani Muddy Waters, Wil­lie Dixon ale też całe rzesze muzyków, którzy nie zdobyli szer­szej popular­no­ści. Wtedy blues był wszędzie.

W maju zeszłego roku przyjechałem na festiwal Las Woda & Blues gdzie poznałem na jed­nym z jam ses­sions Dr Bluesa. Spodobał mi się jego tradycyjny styl gry na gitarze dlatego zaprosiłem go do wspól­nego zagrania kon­certu na tym festiwalu z zespołem Leo Whiskey. Tak roz­poczęła się nasza przyjaźń. Po miesiącu zagrałem z zespołami Wielka Łódź oraz Dr Blues & Soul Re Vision kilka kon­cer­tów. Szczegól­nie utkwił mi w pamięci kon­cert w poznań­skim klubie Blue Note.

Publicz­ność była wspaniała i byłem szczęśliwy widząc jak moja muzyka, która prze­cież nie wywodzi się z tradycji Waszego kraju jest tutaj odbierana. Wydaje mi się, że Wasza publicz­ność jest bar­dziej spon­taniczna i bar­dziej docenia bluesa niż to ma miej­sce obec­nie w Stanach.

Pew­nego dnia Dr Blues zaproponował mi wspólne nagrania. Nie­często mam moż­liwość nagrywania muzyki w taki spo­sób. W moim domowym studio nagrywam solo. Dokonanie nagrań z zespołem to duże przed­się­wzięcie. Nie spo­dziewałem się, że nagrania pójdą tak spraw­nie i że w ciągu jed­nego dnia nagramy tak dużo piosenek. Nie miałem wtedy także pomysłu, co się stanie z tym materiałem. Gdy Dr Blues zapytał mnie, czy może wydać w for­mie albumu CD nagrany wtedy materiał, bez wahania zgodziłem się, bo nasze wykonania, które otrzymałem do prze­słuchania, bar­dzo mi się spodobały. Muzyka brzmiała tak, jak powinna i była zagrana przez zespół tak, jakby to była grupa z moich stron. Tak właśnie gra się bluesa w Stanach.

Zadziwiła mnie wśród pol­skich muzyków znajomość klasycz­nych bluesowych pieśni. Znali więk­szość utworów, które wykonuję na co dzień. Nauczyłem ich także kilku moich piosenek, które graliśmy wspól­nie na kon­cer­tach. Pobyt w Pol­sce był dla mnie pięk­nym, nie­zapo­mnianym prze­życiem. Mam nadzieję, że wrócę jesz­cze do Was, bo pomimo mojego wieku jestem ciągle pełen ener­gii i jestem szczęśliwy widząc jak odbieracie moją muzykę, którą gram przez całe życie i która jest moim życiem.

Dla Blues​.pl,
Bob­bie „Mercy” Oliver
(fot. www​.soul​revision​.pl)

Opublikowano: 2014-01-13 19:19:25
Źródło: www.soulrevision.pl

Ostatnio opublikowane w dziale
© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design