In English

Blues.pl na Facebooku — zostań fanem!

21 grudnia 2014 r.

Najnowsze wiadomości RSS Twitter Facebook

Tanie muzyczne zakupy w cdbaby.com

opublikowano w dziale Świat

Nadarza się kolejna dobra okazja do skorzystania z walutowej karty kredytowej. Z okazji zakupowego szaleń­stwa związanego z amerykań­skim Czar­nym Piąt­kiem, ser­wis cdbaby​.com – czyli jeden z naj­więk­szych inter­netowych sklepów muzycz­nych – ogłosił promocję, w ramach której koszt prze­syłki wynosi tylko 1 cent. Promocja dotyczy także wysyłki za granicę, w tym do Pol­ski. Warto z niej skorzystać tym bar­dziej, że w zbiorach sklepu znaj­duje się gigan­tyczny wybór płyt bluesowych, zarówno tych wydawanych przez artystów własnym sump­tem, jak i krąż­ków sygnowanych przez bluesowe wytwór­nie, choćby prezen­tującą znakomitego bluesa w stylu West Coast oficynę Delta Groove Produc­tions. Zakupowa gorączka cdbaby​.com trwa tylko do pół­nocy 3 grud­nia (czas USA), a więc jesz­cze tylko przez kilka godzin. Trzeba się spieszyć!

Źródło: www.cdbaby.com

Sugar Blue na Toruń Blues Meeting! Sprawdź kto wygrał zaproszenia na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

»Miss You« to tytuł hitowego utworu The Rol­ling Stones, w którym słychać charak­terystyczny riff har­monijki ust­nej Sugar Blue” – taka była poprawna odpowiedź w przy­gotowanym przez por­tal Blues​.pl i organizatorów Toruń Blues Meeting kon­kur­sie, w którym mogli­ście wygrać aż dziesięć pojedyn­czych zaproszeń na pierw­szy z festiwalowych dni i cztery na drugi dzień imprezy (wybierane losowo).

Lista osób, które przy­słały do Redak­cji poprawne odpowiedzi i miały szczę­ście w losowaniu, poniżej:

  • zaproszenia na piątek, 21 listopada: Mag­dalena z Pniew, Dawid z miej­scowo­ści Osie, Tomasz z Kruszyna, Agnieszka z Włocławka, Piotr z Torunia, Ewa z Poznania, Krzysz­tof z Torunia, Mar­celina z Gdań­ska, Karolina z Kwidzyna, Andrzej z Bydgoszczy.
  • zaproszenia na sobotę, 22 listopada: Jan z Byd­gosz­czy, Maria z Torunia, Piotr z Solca Kujaw­skiego, Michał z Bydgoszczy.

Zwycięz­com gratulujemy, a wszyst­kim przy­pominamy, że w tym roku, 21 i 22 listopada, klubowa impreza toruń­skiej „Od Nowy” świętować będzie swoje dwudzieste piąte urodziny. Gwiazdą wydarzenia będzie amerykań­ski har­monij­karz Sugar Blue – nagrodzony nagrodą Grammy i znany między innymi ze współ­pracy z The Rol­ling Stones. Inni zagraniczni wykonawcy tegorocz­nej edycji to The Real Deal z Estonii, Włoch Pier­luigi Petricca i międzynarodowy skład Slidin’ PK & The Jun­kyard Orchestra. Pol­ską scenę bluesową reprezen­tować będą Dżem, After Blues, Tor­tilla, Robert Lenert z Los Agen­tos, Why Ducky?, trio Acoustic, a także Jo & Lazy Fellow.

Źródło: Blues.pl i Klub „Od Nowa”

Rock i blues w Czechowicach-Dziedzicach

opublikowano w dziale Polska

Od 19 listopada trwa w Czechowicach-​Dziedzicach dwu­dniowy festiwal prezen­tujący bluesa i rocka, Stacja Czechowice-​Dziedzice Rock & Blues Festiwal. Pierw­szego dnia imprezy na scenie pojawił się Jacek Dewódzki z programem „Plays Best of Dżem”, a także Śląska Grupa Bluesowa czyli zespół śląskich gwiazd z Lesz­kiem Win­derem i Janem „Kyk­sem” Skrzekiem. Drugi dzień wydarzenia przyniesie występ białostoc­kiej Kasy Chorych w składzie wzbogaconym o Jana Gałacha na skrzyp­cach i kon­cert amerykań­skiego har­monij­karza Sugar Blue, znanego choćby ze współ­pracy z The Rol­ling Stones.

Źródło: www.browardziedzice.pl

Sugar Blue na Toruń Blues Meeting! Wygraj zaproszenie na Blues.pl.

opublikowano w dziale Polska

Ciekawi wykonawcy i gorąca atmos­fera, w ramach której granice między fanami, a ich idolami prak­tycz­nie prze­stają ist­nieć to dwie naj­waż­niej­sze cechy wyróż­niające Toruń Blues Meeting na tle innych pol­skich bluesowych festiwali. W tym roku, 21 i 22 listopada, klubowa impreza toruń­skiej „Od Nowy” świętować będzie swoje dwudzieste piąte urodziny. Gwiazdą wydarzenia będzie amerykań­ski har­monij­karz Sugar Blue – nagrodzony nagrodą Grammy i znany między innymi ze współ­pracy z The Rol­ling Stones. Inni zagraniczni wykonawcy tegorocz­nej edycji to The Real Deal z Estonii, Włoch Pier­luigi Petricca i międzynarodowy skład Slidin’ PK & The Jun­kyard Orchestra. Pol­ską scenę bluesową reprezen­tować będą Dżem, After Blues, Tor­tilla, Robert Lenert z Los Agen­tos, Why Ducky?, trio Acoustic, a także Jo & Lazy Fellow.

Razem z organizatorami Toruń Blues Meeting, przy­gotowaliśmy dla Naszych Czytel­ników kon­kurs, w którym do wygrania jest aż dziesięć pojedyn­czych zaproszeń na pierw­szy z festiwalowych dni i cztery na drugi dzień imprezy (wybierane losowo). Żeby je zdobyć należy polubić Blues​.pl na Facebooku, a potem odpowiedzieć na pytanie: „Jaki jest tytuł hitowego utworu The Rol­ling Stones, w którym słychać charak­terystyczny riff har­monijki ust­nej Sugar Blue?”.

Odpowiedzi, z hasłem „Kon­kurs – Toruń Blues Meeting” w temacie, prosimy przy­syłać na redak­cyjny adres e-​mail blues@​blues.​pl. W tre­ści wiadomo­ści należy podać swoje imię i nazwisko, adres, a także kon­tak­towy numer telefonu. Na Wasze maile czekamy tylko do czwartku 20 listopada, do godziny 12:00. Nie­długo potem ogłosimy zwycięz­ców losowania!

Źródło: Blues.pl i Klub „Od Nowa”

34. Rawa Blues – retransmisja w TVP2, relacja na Blues.pl

opublikowano w dziale Polska

Na zewnątrz coraz chłod­niej, warto więc na roz­grzewkę przy­po­mnieć sobie gorące emocje, które towarzyszyły 34. edycji Rawa Blues Festival. 15 listopada o godz. 23:45 na antenie programu TVP2 wyemitowany zostanie kon­cert Irka Dudka z towarzyszeniem NOSPR pod batutą Krzesimira Dęb­skiego. Retrans­misja w sobotę, zaś już dziś zachęcamy do prze­czytania obszer­nej relacji z festiwalu:

Dzień 1: Siedziba Narodowej Orkiestry Sym­fonicz­nej Pol­skiego Radia,
10 X 2014

Otwar­cie nowej siedziby NOSPR trwa kilka tygo­dni, widzimy w Katowicach plakaty anon­sujące Festiwal Otwar­cia tego szczegól­nego miej­sca. Nie­typowe pod względem architek­tonicz­nym, ale co waż­niej­sze akustycz­nym. Architekt Tomasz Konior doskonaląc parametry osiągnął wskaź­niki nie­spotykane dotąd w tym mie­ście. Każdy z miesz­kań­ców Katowic, kto chodził na kon­certy sym­foniczne, pamięta dobrze warunki na ulicy Plebiscytowej, potem wyż­szy stan­dard Sali kon­cer­towej w Cen­trum Kul­tury na Placu Sejmu Śląskiego. Teraz nowa siedziba NOSPR-​u, na terenach poprzemysłowych, daw­nej kopalni osiągnęła status jed­nej z naj­lep­szych sal kon­cer­towych w Europie. Tym więk­sze podziękowania należą się Irkowi Dud­kowi za zor­ganizowanie tego szczegól­nego kon­certu, o którym infor­mował w finale Rawy Blues Festival w roku 2013.

Zapowiedź czegoś nowego, nie­znanego, zachwyt nad aktual­nymi moż­liwo­ściami uczest­nic­twa w kul­turze na tak wysokim poziomie estetyki sprawiły, że wieczór zapowiadał się wyjąt­kowo. Moje pokolenie pamięta sławny „Akant” z ulicy Teatral­nej, klub „Puls” z Placu Wol­no­ści, miej­sca ciasne, zadymione, odbywały się tam jamy śląskiego środowiska muzycz­nego, które nie­wąt­pliwie zostaną w naszych wspo­mnieniach z młodo­ści. I oto mamy wyjąt­kową salę kon­cer­tową, w której piękna muzyka nie­zależ­nie od stylistyki zawsze znaj­dzie swoje miej­sce. Blues akustyczny, pop sym­foniczny. Roz­mach, prze­strzeń, wielki świat…

11 paź­dzier­nika 2014 roku na scenie pojawiły się trzy (a jak się miało okazać cztery) wybitne postaci dla światowej muzyki: Eric Bibb, Irek Dudek i Krzesimir Dęb­ski. Krzesimir Dęb­ski – dla mnie skojarzenie natych­miastowe „Can­tabile in h moll”. Nagranie wszechczasów.

Co można napisać po tym kon­cer­cie? Są arty­ści, którzy wywołują w nas szczególne wspo­mnienia. Dla wielu osób może to być mocne granie, na granicy zatracenia. Dla mnie te szczególne wspo­mnienia towarzyszą twór­czo­ści Erica Bibba. Nic dziw­nego skoro Eric Bibb w rodzinie miał takich muzyków jak John Lewis. Wuj Erica Bibba John Lewis począt­kowo występował w zespołach Char­lie Par­kera i Milesa Davisa, aby póź­niej zostać pianistą Modern Jazz Quar­tet. Legenda. Takich rodzin­nych powiązań można mu jedynie zazdro­ścić. Ojciec Erica, Leon Bibb – muzyk, wokalista i aktor z brodwayow­skim stażem. Ojcem chrzest­nym z kolei był Paul Robeson. Jak nie wiel­bić faceta, który tak rozumie kobietę? Cenię go przede wszyst­kim za tek­sty, jak w „Shine on”:

Well I know what you’ve been trough
I see
But it’s time to leave it behind and let it be
Yeah
Hard-​earned wis­dom is something you can’t buy
It’s the wings of experience that make you fly
Don’t look back
Don’t look back
Don’t turn around
You’re on the right track
(…)
Don’t stop now
Shine on
You got to shine on

Eric Bibb wystąpił w towarzystwie Knuta Reier­sruda. I proszę jaki świat jest mały! To Knut Reier­srud towarzyszył naszemu ulubionemu wokali­ście, jakim jest Jarle Bern­hoft na Festiwalu w Suwał­kach w 2009 roku.

Bar­dzo kameralna, nastrojowa pierw­sza część kon­certu, idealna na piąt­kowy wieczór, przed kolej­nym występem, jakim był pokaz siły orkiestry oraz wir­tuozerii instrumen­talno – wokalno – choreograficz­nej Panów Irene­usza Dudka oraz Krzesimira Dęb­skiego, dyrygującego tego wieczoru Narodową Orkiestrą Sym­foniczną Pol­skiego Radia. Dyrek­torowi Festiwalu Rawa Blues – Irene­uszowi Dud­kowi towarzyszył także jego stały zespół. Usłyszeliśmy nowe aran­żacje starych prze­bojów Irka Dudka oraz takie ever­greeny jak „Everything must change”, czy „House of the Rasing Sun” – ten ostatni przyjęty przez nie­których widzów nie do końca ciepło. Brawurowe wykonanie utworu pod brzyd­kim tytułem „From Alojz to Alex” sprawiło pojawienie się tego numeru raz jesz­cze na bis. Usłyszeliśmy między innymi wyśmienity „Something Must Have Chan­ged”, „Everyday I have the blues”, „Tell me pretty baby”, „Tak dobrze mi tu”, „Ziuta”, „Zastanów się co robisz”, „A u sza la la la”. Dla Uniwer­sytec­kiej telewizji Irek Dudek coś mówił o tremie, „że jest”, ale mija po minucie. I tak było. Kon­cer­towi przy­słuchiwały się siedzący obok nas w sek­torze dla mediów i artystów gwiazdy sobot­niej Rawy Blues. Wieczór uznałam za niezapomniany.

Dzień 2: Spodek, 11 X 2014

Na Małej Scenie, od godz. 11:00 wystąpili: Juicy Band, Cot­ton Wing, Jaw­Raw, The Plants, Instant Blues, Fin­ger­style Bob & The Blues Society oraz Jerry’s Fin­gers. Kon­certy prowadził Marek Jakubow­ski. Na Scenie Głów­nej wystąpili z kolei: SKL Blues – Laureat Inter­nautów, Laureat Publicz­no­ści spo­śród wykonaw­ców Małej Sceny, czyli zespół Cot­ton Wing, charyzmatyczny, ujmujący Paweł Szymań­ski, Sebastian Riedel & Cree oraz Grzegorz Kapołka Trio.

Kon­cert Finałowy

Tego wieczoru każdy mógł znaleźć coś dla siebie, arty­ści reprezen­towali różne style muzyczne. Wszyst­kie na naj­wyż­szym poziomie. Kon­cert prowadził Redak­tor Jan Choj­nacki, klasa sama w sobie. Ze względów zdrowot­nych na festiwal nie przyjechała Cas­sie Taylor.

Jako pierw­sza z zagranicz­nych gwiazd wystąpiła amerykań­ska for­macja The Fox Street All Stars. James Dumm – gitarzysta zespołu mówił w festiwalowym wywiadzie tak: „Scena muzyczna w stanie Colorado jest tak eklek­tyczna, jak tylko to moż­liwe. Fani muzyki w Denver są bar­dzo otwar­tymi ludźmi, mają życz­liwe podej­ście do wszyst­kich gatun­ków: od bluegrass po punk i muzykę elek­troniczną”. Na styl zespołu wpływał więc zarówno tek­sań­ski blues, southern rock, jazz, nowoor­leań­ski funk, coun­try, r&b. Panowie przy­znają się do inspiracji takimi zespołami jak: The All­man Brothers Band, The Band, The Black Crowes, Galac­tic, The Meters, Led Zep­pelin, The Rol­ling Stones. Dało to w istocie mieszankę wybuchowego brzmienia, zaskakującego dla widzów, pew­nie nie znających jesz­cze zbyt dobrze tego zespołu.

Shawn Holt, syn Magic Slima wraz z zespołem The Tear­drops dali publicz­no­ści solidną dawkę chicagow­skiego bluesa. Lil’Slim jak nazwał go ojciec, god­nie go zastąpił w zespole The Tear­drops już pod­czas choroby Magic Slima. Shawn Holt zajął miej­sce ojca po jego śmierci w 2013 roku. Gra z podobną, ciężką motoryką w utworach dynamicz­nych i melodyj­no­ścią w przy­padku slow bluesa. W zespole The Tear­drops występują także Levi Wil­liams na gitarze, Chris Biedron na basie oraz Brian B.J. Jones na per­kusji. Kon­cert był bar­dzo udany, pozwolił wtopić się w bluesowe brzmienia, nacieszyć się nimi, dać się ponieść rytmowi.

Kolejna gwiazda wieczoru The Blind Boys of Alabama to grupa wokalna o ponad­czasowej i światowej marce, zdobywcy Grammy, legenda muzyki gospel – człon­kowie tego zespołu nagrywali dla wielu wytwórni płytowych. Dla mnie nie­zwykle ważna jest ich współ­praca z Peterem Gabrielem, słynne „Sky Blue”, z albumu „Up”. Osobi­ście nie prze­padam za męskim fal­setem, tak eks­ponowanym chociażby w „I’ll Find A Way”, zdecydowanie preferuję naturalne męskie rejestry. Przyj­muję jed­nak z pokorą do wiadomo­ści fakt, iż śpiew ten wyraża tak skrajne emocje, jest przejawem duchowych uniesień artysty. Trudno było opanować łzy przy „Amazing Grace”, jakaż dawka emocji udzielała się publicz­no­ści z każ­dym następ­nym utworem. Zaproszony do udziału Robert Ran­dolph towarzyszył zespołowi w dwóch utworach. Żadne nagrania nie mogą się rów­nać z odbiorem na żywo, tak blisko tych wiel­kich artystów. Otrzymaliśmy ogromną por­cję ener­gii, przy tak czystej har­monii głosów. Wśród publicz­no­ści widoczny był podziw dla kon­dycji wokalistów, od tak wielu lat występujących na scenach świata. Jimmy Car­ter prze­szedł przez tłum licz­nie zgromadzony wów­czas pod sceną, atmos­fera kon­certu wciąż rosła. Piękny, nie­zwykły, wzruszający kon­cert gorąco oklaskiwany przez publicz­ność, także przez młode pokolenie.

Ostat­nią zagraniczną gwiazdą wieczoru był Robert Ran­dolph & The Family Band. Oj Panowie i Panie! Kto był i słyszał zro­zumie. Robert – uroda, talent, dynamit. Zaprosił na scenę pol­skie dziew­czyny, wybiegły ochoczo, wyginając się w kilku nie­krót­kich wszak utworach z ogrom­nym wdziękiem. Pew­nie zapamiętają to na długo. Samo brzmienie steel guitar, przy takiej długo­ści występu okazało się jed­nak męczące dla uszu nawet nie­których śląskich bluesmanów. Rodzinny band Ran­dol­phów to zgrana for­macja, a jej lider to wir­tuoz gitary i improwizacji, znakomity artysta.

Na zakoń­czenie Rawy Blues, w 20. rocz­nicę śmierci Ryszarda Riedla, śląscy muzycy przy­gotowali Kon­cert dla Ryśka. Wystąpili Leszek Win­der, Irene­usz Dudek, Sebastian Riedel, Andrzej Rusek, Krzysz­tof Głuch z synem, Maciek Lipina, Alek­san­dra Łapka, Maciej Radziejew­ski, Michał Gier­cusz­kiewicz, Mirosław Rzepa, Jacek Gazda, Grzegorz Kapołka, Paweł Ambroziak, Mariusz Kor­czyń­ski. Maciek Lipina, jest ostat­nio mocno związany z reper­tuarem Riedla – odtwarza jego postać w spek­taklu „Skazany na bluesa” w Śląskim Teatrze im. S. Wyspiań­skiego w Katowicach. Maciek zyskał nowe grono wiel­bicieli jego talentu aktor­skiego. W tym kon­cer­cie świet­nie wykonał utwory „Słodka” i „Człowieku, co się z tobą dzieje?”. Mariusz Kor­czyń­ski zaśpiewał przej­mująco „Modlitwę”. Kul­towym numerom nie należy zmieniać melodii, jak to chciała uczynić jedyna tego wieczoru wokalistka. Finał po takiej dawce ener­gii trochę nas wyciszył, uspokoił, wzruszył. Publicz­ność opusz­czała już Spodek, ale wróci, spo­tkamy się prze­cież w paź­dzier­niku 2015 roku. Na kolej­nej solid­nej dawce czystego bluesa, ale też blues – roc­kowego i fun­kowego grania.

Grażyna Szafraniec
fot. Lukasz Rak – www​.eobraz​.pl,www​.rawablues​.com

Źródło: Blues.pl

Dr. John w Progresji! Sprawdź kto wygrał zaproszenia na Blues.pl!

opublikowano w dziale Polska

The Black Keys to grupa, z jaką na co dzień związany jest producent nagrodzonej Grammy płyty Dr. Johna, »Loc­ked Down«, Dan Auer­bach” – taka była poprawna odpowiedź w przy­gotowanym przez por­tal Blues​.pl i Agen­cję Tan­gerine kon­kur­sie, w którym mogli­ście wygrać dwa podwójne zaproszenia na jedyny pol­ski kon­cert Dr. Johna odbywający się 6 listopada w Progresja Music Zone w Warszawie.

Wśród osób, które przy­słały do Redak­cji poprawne odpowiedzi, szczę­ście w losowaniu mieli Iga z Wrześni i Jakub z Puław, gratulujemy!

Źródło: Blues.pl i Agencja Tangerine

Pęczak o Wierzcholskim w książce oraz w Toruniu

opublikowano w dziale Polska

Nakładem toruń­skiego Wydaw­nic­twa Adam Mar­szałek ukazała się właśnie książka „Cały ten blues – przy­padek Sławka Wierz­chol­skiego”, której autorem jest Mirosław Pęczak – kul­turoznawca, wykładowca akademicki czy wresz­cie publicysta tygo­dnika „Polityka”. Na 170 stronach książki znalazły się prze­myślenia autora na temat jego bohatera, zapisy roz­mów obu panów, ale także pełna dys­kografia Wierz­chol­skiego czy ciekawe, często nie­upublicz­niane dotąd zdjęcia. Promocja książki z udziałem jej autora i bohatera odbędzie się we wtorek, 4 listopada, w Kafeterii Struna Światła w toruń­skim Dworze Artusa. Nie zabrak­nie ilustracji muzycz­nej, w której obok Sławka Wierz­chol­skiego pojawi się Bog­dan Hołownia.

Źródło: www.artus.torun.pl

Blues.pl poleca

Gitarzyści z Provogue Records

Założona w 1990 roku holen­der­ska wytwór­nia Provogue to oficyna specjalizująca się w muzyce będącej połączeniem bluesa i rocka, z gitarą w roli głów­nej. W jej katalogu znaleźć można płyty tak cenionych i popular­nych współ­czesnych gitarzystów, jak Joe Bonamassa, Robert Cray czy znany z Gov’t Mule War­ren Haynes. Na tej liście nie brakuje też nieco mniej znanych, ale rów­nie spraw­nych guitar­manów. Jed­nym z nich jest Ber­nie Mars­den, który po latach mil­czenia przy­po­mniał się właśnie wydaną przez Provogue płytą „Shine”.

Ponoć sam B.B. King miał powiedzieć kiedyś, że z „białych gitarzystów bluesa potrafią grać tylko Eric Clap­ton i ten facet z Whitesnake” – mając tu na myśli właśnie Bernie’go Mars­dena. Ile w tym prawdy trudno powiedzieć, ale kunsztu w bluesowym fachu naprawdę nie można Mars­denowi odmówić. Oczywi­ście był to zawsze mocno przy­prószony roc­kiem blues, jak choćby we wczesnych nagraniach wspo­mnianej już grupy Davida Coverdale’a, ale było to zawsze granie pełne zarówno tech­nicz­nej biegło­ści, jak rów­nież feelingu i smaku. Z tym więk­szym zdziwieniem trzeba patrzeć na solowy, bar­dzo ubogi katalog Mars­dena, który w jed­nym z dostęp­nych na YouTube wywiadów sam łapie się za głowę gdy uzmysławia sobie, że to już dobre 15 lat odkąd wydał ostat­nią solową płytę. Na szczę­ście warto było czekać. „Shine” to bar­dzo dobry, blues-​rockowy krążek, na którym i miłośnicy melodyj­nych piosenek coś dla siebie znajdą. Trzyna­ście utworów, prawie godzina muzyki i znakomity Ber­nie Mars­den, któremu towarzyszy kilku znanych kolegów – od Davida Coverdale’a, przez Iana Paice’a z Deep Pur­ple, po Joe Bonamasse, czyli bodaj naj­jaśniej­szą gwiazdę holen­der­skiej wytwórni Provogue.

Do statusu gwiazdy brakuje jesz­cze innemu gitarzy­ście ze stajni Provogue, chociaż słuchając jego ostat­niej płyty „Influence” można śmiało stwier­dzić, że jest na dobrej drodze. To Philip Sayce. Urodzony w Walii, a wychowany w kanadyj­skim Toronto to gitarowe dziecko lat 90tych. Miłośnik Stevie Ray Vaughana, Jimiego Hen­driksa, Jeffa Healey’a, co zresztą słychać w jego muzyce – oczywi­ście czer­piącej z bluesa, ale mocno roc­kowej, a ostat­nio też dość nowoczesnej jeśli chodzi o brzmienie. Z jed­nej strony takich gitarowych pirotech­ników jest na współ­czesnej scenie wielu, z drugiej nie każdy z nich zostaje zaproszony przez Erica Clap­tona do udziału w jego prestiżowym Cros­sroads Festival w Madison Square Gar­den. To już coś znaczy. „Influence” to już jego piąty album wydany pod szyl­dem Provogue Records, i rzeczywi­ście można powiedzieć, że jest to płyta na piątkę. Szczegól­nie jeśli ktoś lubi ten typ grania.

Trzeci z prezen­towanych tu gitarowych albumów to już zespołowa i zdecydowanie roc­kowa produk­cja. Nazwa nie jest jesz­cze powszech­nie znana, ale powoli zdobywa uznanie miłośników ostrzej­szego podej­ścia do sze­ściu strun. To Shaman’s Harvest. Ich nowa, pierw­sza w dorobku objęta ogól­noświatową dys­trybucją płyta nosi tytuł „Smokin’ Hearts & Broken Guns”. Wej­ście na wysokie pozycje na kilku listach prze­bojów magazynu bil­l­board, sprzedaż sin­gla na poziomie ponad 130 tysięcy egzem­plarzy, włączenie jed­nej z piosenek do ścieżki dźwiękowej kinowego filmu „Zostać legendą”, czy wresz­cie napisanie piosenki z myślą o jed­nym ze znanych zapaśników, który zaadap­tował ją jako melodię, przy której wychodzi na ring – nie­źle jak na zespół, który dopiero teraz, wraz z wydaniem albumu „Smokin’ Hearts & Broken Guns” doczekał się ogól­noświatowej dys­trybucji. To granie, które może przy­paść do gustu. Oczywi­ście gitara robi wrażenie, ale podob­nie jest w moc­nym wokalem czy bar­dzo wyraź­nymi echami southern-​rockowych klasyków. Warto posłuchać.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

Various Artists „Inside Llewyn Davis”

Dobry film to nie tylko ciekawy scenariusz czy imponująca gra aktor­ska, ale też ścieżka dźwiękowa, która uzupeł­nia obraz i sprawia, że to co widzimy na ekranie jesz­cze lepiej zapada w pamięć. Te naj­lep­sze sound­tracki funk­cjonują także poza fil­mem, jako warte uwagi płyty. Tak jak wydana przez War­ner Music i Nonesuch Records ścieżka dźwiękowa do nominowanego do Oscara i Złotego Globu filmu braci Coen „Inside Llewyn Davis”, będącego podróżą przez świat muzyki fol­kowej, w którą zabiera widzów począt­kujący, tytułowy artysta.

Tytułowy Davis (w tej roli Oscar Isaac) to prze­noszący się z jed­nej kanapy na drugą, z pod­rzęd­nego nowojor­skiego baru do kolej­nego, intrygujący muzyk. Davis szuka nie tylko swojego miej­sca w świecie, ale także wciąż uciekającego mu kota. Po drodze marzy o zrobieniu wiel­kiej kariery muzycz­nej. Gra co prawda z Justinem Tim­ber­lakiem, ale nie da się ukryć, że muzycy mijają się w doborze reper­tuaru. Davis na pewno nie jest mistrzem w podej­mowaniu wła­ściwych decyzji. Nie­ustająco zostawia i zabiera rzeczy od dziew­czyny przyjaciela, z którą sam miał romans. Ich dialogi skrzące od ciętych ripost zapewne przejdą do zbioru naj­lep­szych tek­stów Coenów” (cyt. Film­web). Tak film „Inside Llewyn Davis” stresz­cza popularny ser­wis inter­netowy Film­web. Fabuła jest prosta, ale pięk­nie i malow­niczo opowiedziana. No i co naj­waż­niej­sze, towarzyszy jej rewelacyjna muzyka, w tym piosenki napisane i nagrane specjal­nie na potrzeby filmu.

Grand Prix Festiwalu w Can­nes dla „Naj­lep­szego filmu”, dwie nominacje do Oscara za zdjęcia i dźwięk, cztery nagrody Amerykań­skiego Stowarzyszenia Krytyków Fil­mowych, brązowa żaba naszego festiwalu Camerimage i nagroda Stowarzyszenia Krytyków Fil­mowych z Los Angeles za naj­lep­szą muzykę. Za to ostat­nie, czyli za muzykę do filmu, odpowiadał T-​Bone Bur­nett – czyli, między innymi, ojciec suk­cesu sound­tracku do „Bracie, Gdzie Jestes?” i filmu „Crazy Heart” z Jef­fem Brid­gesem. To tylko część z prestiżowych nagród i nominacji, które zdobył obraz braci Coen i towarzysząca mu muzyka. A to już mocne rekomendacje.

Tytuł sound­tracku powinien kojarzyć się wytraw­nym melomanom z osobą Dave’a Van Ronka. „Inside Dave Van Ronk” – taki tytuł nosi album, który Van Ronk wydał w 1964 i do którego nawiązuje tytuł filmu. Zresztą podobień­stwo widać także między okładką albumu, a fil­mowym plakatem i ponad wszystko, w muzyce zawar­tej na ścieżce dźwiękowej. Cały obraz jest zresztą luźno oparty na biografii Van Ronka, więc i z muzyką nie mogłoby być ina­czej. To akustyczny folk naj­wyż­szej próby. Polecany także miłośnikom akustycz­nego bluesa. Warto kupić i często słuchać.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: www.amazon.com

Eric Clapton
„Crossroads Guitar Festival 2013”

Cros­sroads Guitar Festival to powołany do życia przez Erica Clap­tona charytatywny festiwal, z którego dochody wspierają założony przez muzyka Cros­sroads Cen­tre – fun­dację i ośrodek leczenia uzależ­nień. Festiwal to wyjąt­kowe święto gitary, prezen­tujące na jed­nej scenie naj­waż­niej­szych i naj­popular­niej­szych współ­czesnych gitarzystów, od B.B. Kinga i Buddy Guy’a, przez Jeffa Becka i Johna Mayera, po Car­losa San­tanę czy Steva’a Vai’a i dziesiątki innych. Dotąd odbyły się cztery edycje wydarzenia – każda pozostawiła po sobie ślad w postaci płytowego wydaw­nic­twa ze znacz­kiem War­ner Music.

Pierw­sza edycja Cros­sroads Guitar Festival odbyła się na stadionie Cot­ton Bowl w Dal­las w Tek­sasie w 2004 roku. Przez dwa dni prze­winęło się wtedy przez scenę morze sław­nych gitarzystów. JJ Cale, Larry Carl­ton, Robert Cray, Sheryl Crow jako dam­ski rodzynek, Bo Did­dley, David Honeyboy Edwards, Buddy Guy, B.B. King, John Mayer, Robert Ran­dolph, Car­los San­tana, Steve Vai, grupa ZZ Top i wiele innych, gitarowych gwiazd. Można śmiało powiedzieć, że takiej imprezy jesz­cze wcześniej nie było. Zadziałała tu pew­nie magia nazwiska, bo też ponoć sam Clap­ton zapraszał do udziału w przed­się­wzięciu swoich kolegów po fachu – tych, których podziwia i tych, których słucha mu się naj­lepiej. Dobrze wybrał i tyczy się to do każ­dej z edycji, także tej naj­now­szej z 2013.

Pierw­sza edycja Cros­sroads Guitar Festival okazała się tak dużym suk­cesem, że kiedy w 2007 roku roz­poczęto sprzedaż biletów na drugą edycję, 28 tysięcy wej­ściówek roze­szło się w rekor­dowym czasie 22 minut. To nie tylko imponujące, ale też ważne, szczegól­nie gdy przy­po­mnimy sobie o celu, na jaki idą zebrane przez festiwal pieniądze. To założone przez Erica Clap­tona Cros­sroads Cen­tre, czyli fun­dacja i ośrodek leczenia uzależ­nień na wyspie Antigua na morzu karaib­skim gdzie osoby wal­czące z alkoholem i nar­kotykami, tak jak przed laty Clap­ton, mogą wyjść z nałogu i wrócić do nor­mal­nego życia. Warto o tym pamiętać słuchając festiwalowych wykonań, także tych w nie­codzien­nych składach. Tych na ostat­nim wydaw­nic­twie z logo Cros­sroads gitar Festival nie brakuje. Słyszymy np. Taj Mahala i Keb’a Mo w klasycz­nym „Diving Duck Blues”, czy southern-​rockową spółkę War­ren Haynes, Gregg All­man i Derek Trucks.

Kil­kunastu wyjąt­kowych gitarzystów na jed­nej scenie i za każ­dym razem od kil­kunastu, do kil­kudziesięciu godzin nie­spotykanych nigdzie indziej muzycz­nych uniesień, w nie­codzien­nych składach i zaskakujących kolaboracjach – tak można pod­sumować każdą z czterech dotych­czasowych edycji Cros­sroads Guitar Festival. Nic więc dziw­nego, że każda z nich została zarejestrowana i w ten spo­sób zdokumen­towana. Do tej pory po każ­dej edycji festiwalu wydawane było dwupłytowe DVD zawierające naj­ciekaw­sze frag­menty imprezy. Teraz, po praz pierw­szy obok zapisu wideo dostajemy także sam dźwięk w postaci dwóch krąż­ków CD, a nawet czterech winylowych long­playów. Wszystko po to, żeby tą muzyką mogła się cieszyć jesz­cze więk­sza publicz­ność, już nie tylko przed telewizorem. I dobrze, bo dla takich gwiazd i takich wykonań naprawdę warto usiąść i uważ­nie posłuchać.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Warner Music Poland
Posłuchaj: www.amazon.com

Jonny Lang w natarciu

W kolejną środę, 9 lipca, w war­szaw­skim klubie Progresja Music Zone, na zaproszenie Agen­cji Tan­gerine, Jonny Lang zaprezen­tuje się pol­skiej publicz­no­ści po raz pierw­szy na żywo. Będzie okazja przyj­rzeć i przy­słuchać się z bliska fenomenowi, który w połowie lat 90. wdarł się prze­bojem na bluesowe sceny jako genialny pięt­nastolatek. Ten sam, którego led­wie kilka lat póź­niej mogliśmy oglądać w nowej wer­sji kul­towej komedii Johna Lan­disa „Blues Brothers 2000” (vid. youtube​.com) obok takich gwiazd jak BB King czy Eric Clap­ton. Na ile kon­cert wypełni obiet­nicę zawartą w oszałamiającej karierze sprzed lat? Tego dowiemy się lada dzień.

Jest jakieś piętno wyciśnięte na muzykach – ale to chyba tyczy się każ­dego artystycz­nego zawodu – którzy w bar­dzo młodym wieku osiągają bar­dzo duży suk­ces komer­cyjny, a potem latami muszą mierzyć się z własną reputacją i udowad­niać, że zasłużyli na laury i tytuły zebrane w młodo­ści. Tak na pewno było z Lan­giem, którego płyta „Lie To Me”, wydana gdy miał zaled­wie 15 lat, okazała się bluesowym prze­bojem, na punk­cie którego zwariowała cała bluesowa branża – od opiniotwór­czych magazynów, po stacje radiowe. Podob­nie było z kolej­nym long­playem „Wan­der This World”, ale następ­nymi krąż­kami Jonny Lang ściągnął na siebie sporo krytyki – że za bar­dzo komer­cyjne, że za mało bluesowe, że nie takie jakich się po nim wszyscy spo­dziewali. Cóż, takie są prawa show­biz­nesu, ale piszącemu te słowa Langa zawsze przyjem­nie się słuchało i z jego per­spek­tywy jest więcej niż pewne, że jeśli 9 lipca miłośnicy współ­czesnego, elek­trycz­nego bluesa wybiorą się do Progresja Music Zone, nie będziecie żałować. Tym bar­dziej, że kon­cert z pew­no­ścią wypeł­nią w dużej mierze znakomite, wpadające w ucho ale nadal związane z bluesem piosenki z wydanej przez Provogue Records studyj­nej płyty „Fight For My Soul”. Warto tam być.

Prze­mek Draheim

Wydawca: Provogue Records
Posłuchaj: www.amazon.com

© Blues.pl 2000-2014 | Code & design PMK Design