In English

34. Rawa Blues – retransmisja w TVP2, relacja na Blues.pl

opublikowano w dziale Polska

Na zewnątrz coraz chłod­niej, warto więc na roz­grzewkę przy­po­mnieć sobie gorące emocje, które towarzyszyły 34. edycji Rawa Blues Festival. 15 listopada o godz. 23:45 na antenie programu TVP2 wyemitowany zostanie kon­cert Irka Dudka z towarzyszeniem NOSPR pod batutą Krzesimira Dęb­skiego. Retrans­misja w sobotę, zaś już dziś zachęcamy do prze­czytania obszer­nej relacji z festiwalu:

Dzień 1: Siedziba Narodowej Orkiestry Sym­fonicz­nej Pol­skiego Radia,
10 X 2014

Otwar­cie nowej siedziby NOSPR trwa kilka tygo­dni, widzimy w Katowicach plakaty anon­sujące Festiwal Otwar­cia tego szczegól­nego miej­sca. Nie­typowe pod względem architek­tonicz­nym, ale co waż­niej­sze akustycz­nym. Architekt Tomasz Konior doskonaląc parametry osiągnął wskaź­niki nie­spotykane dotąd w tym mie­ście. Każdy z miesz­kań­ców Katowic, kto chodził na kon­certy sym­foniczne, pamięta dobrze warunki na ulicy Plebiscytowej, potem wyż­szy stan­dard Sali kon­cer­towej w Cen­trum Kul­tury na Placu Sejmu Śląskiego. Teraz nowa siedziba NOSPR-​u, na terenach poprzemysłowych, daw­nej kopalni osiągnęła status jed­nej z naj­lep­szych sal kon­cer­towych w Europie. Tym więk­sze podziękowania należą się Irkowi Dud­kowi za zor­ganizowanie tego szczegól­nego kon­certu, o którym infor­mował w finale Rawy Blues Festival w roku 2013.

Zapowiedź czegoś nowego, nie­znanego, zachwyt nad aktual­nymi moż­liwo­ściami uczest­nic­twa w kul­turze na tak wysokim poziomie estetyki sprawiły, że wieczór zapowiadał się wyjąt­kowo. Moje pokolenie pamięta sławny „Akant” z ulicy Teatral­nej, klub „Puls” z Placu Wol­no­ści, miej­sca ciasne, zadymione, odbywały się tam jamy śląskiego środowiska muzycz­nego, które nie­wąt­pliwie zostaną w naszych wspo­mnieniach z młodo­ści. I oto mamy wyjąt­kową salę kon­cer­tową, w której piękna muzyka nie­zależ­nie od stylistyki zawsze znaj­dzie swoje miej­sce. Blues akustyczny, pop sym­foniczny. Roz­mach, prze­strzeń, wielki świat…

11 paź­dzier­nika 2014 roku na scenie pojawiły się trzy (a jak się miało okazać cztery) wybitne postaci dla światowej muzyki: Eric Bibb, Irek Dudek i Krzesimir Dęb­ski. Krzesimir Dęb­ski – dla mnie skojarzenie natych­miastowe „Can­tabile in h moll”. Nagranie wszechczasów.

Co można napisać po tym kon­cer­cie? Są arty­ści, którzy wywołują w nas szczególne wspo­mnienia. Dla wielu osób może to być mocne granie, na granicy zatracenia. Dla mnie te szczególne wspo­mnienia towarzyszą twór­czo­ści Erica Bibba. Nic dziw­nego skoro Eric Bibb w rodzinie miał takich muzyków jak John Lewis. Wuj Erica Bibba John Lewis począt­kowo występował w zespołach Char­lie Par­kera i Milesa Davisa, aby póź­niej zostać pianistą Modern Jazz Quar­tet. Legenda. Takich rodzin­nych powiązań można mu jedynie zazdro­ścić. Ojciec Erica, Leon Bibb – muzyk, wokalista i aktor z brodwayow­skim stażem. Ojcem chrzest­nym z kolei był Paul Robeson. Jak nie wiel­bić faceta, który tak rozumie kobietę? Cenię go przede wszyst­kim za tek­sty, jak w „Shine on”:

Well I know what you’ve been trough
I see
But it’s time to leave it behind and let it be
Yeah
Hard-​earned wis­dom is something you can’t buy
It’s the wings of experience that make you fly
Don’t look back
Don’t look back
Don’t turn around
You’re on the right track
(…)
Don’t stop now
Shine on
You got to shine on

Eric Bibb wystąpił w towarzystwie Knuta Reier­sruda. I proszę jaki świat jest mały! To Knut Reier­srud towarzyszył naszemu ulubionemu wokali­ście, jakim jest Jarle Bern­hoft na Festiwalu w Suwał­kach w 2009 roku.

Bar­dzo kameralna, nastrojowa pierw­sza część kon­certu, idealna na piąt­kowy wieczór, przed kolej­nym występem, jakim był pokaz siły orkiestry oraz wir­tuozerii instrumen­talno – wokalno – choreograficz­nej Panów Irene­usza Dudka oraz Krzesimira Dęb­skiego, dyrygującego tego wieczoru Narodową Orkiestrą Sym­foniczną Pol­skiego Radia. Dyrek­torowi Festiwalu Rawa Blues – Irene­uszowi Dud­kowi towarzyszył także jego stały zespół. Usłyszeliśmy nowe aran­żacje starych prze­bojów Irka Dudka oraz takie ever­greeny jak „Everything must change”, czy „House of the Rasing Sun” – ten ostatni przyjęty przez nie­których widzów nie do końca ciepło. Brawurowe wykonanie utworu pod brzyd­kim tytułem „From Alojz to Alex” sprawiło pojawienie się tego numeru raz jesz­cze na bis. Usłyszeliśmy między innymi wyśmienity „Something Must Have Chan­ged”, „Everyday I have the blues”, „Tell me pretty baby”, „Tak dobrze mi tu”, „Ziuta”, „Zastanów się co robisz”, „A u sza la la la”. Dla Uniwer­sytec­kiej telewizji Irek Dudek coś mówił o tremie, „że jest”, ale mija po minucie. I tak było. Kon­cer­towi przy­słuchiwały się siedzący obok nas w sek­torze dla mediów i artystów gwiazdy sobot­niej Rawy Blues. Wieczór uznałam za niezapomniany.

Dzień 2: Spodek, 11 X 2014

Na Małej Scenie, od godz. 11:00 wystąpili: Juicy Band, Cot­ton Wing, Jaw­Raw, The Plants, Instant Blues, Fin­ger­style Bob & The Blues Society oraz Jerry’s Fin­gers. Kon­certy prowadził Marek Jakubow­ski. Na Scenie Głów­nej wystąpili z kolei: SKL Blues – Laureat Inter­nautów, Laureat Publicz­no­ści spo­śród wykonaw­ców Małej Sceny, czyli zespół Cot­ton Wing, charyzmatyczny, ujmujący Paweł Szymań­ski, Sebastian Riedel & Cree oraz Grzegorz Kapołka Trio.

Kon­cert Finałowy

Tego wieczoru każdy mógł znaleźć coś dla siebie, arty­ści reprezen­towali różne style muzyczne. Wszyst­kie na naj­wyż­szym poziomie. Kon­cert prowadził Redak­tor Jan Choj­nacki, klasa sama w sobie. Ze względów zdrowot­nych na festiwal nie przyjechała Cas­sie Taylor.

Jako pierw­sza z zagranicz­nych gwiazd wystąpiła amerykań­ska for­macja The Fox Street All Stars. James Dumm – gitarzysta zespołu mówił w festiwalowym wywiadzie tak: „Scena muzyczna w stanie Colorado jest tak eklek­tyczna, jak tylko to moż­liwe. Fani muzyki w Denver są bar­dzo otwar­tymi ludźmi, mają życz­liwe podej­ście do wszyst­kich gatun­ków: od bluegrass po punk i muzykę elek­troniczną”. Na styl zespołu wpływał więc zarówno tek­sań­ski blues, southern rock, jazz, nowoor­leań­ski funk, coun­try, r&b. Panowie przy­znają się do inspiracji takimi zespołami jak: The All­man Brothers Band, The Band, The Black Crowes, Galac­tic, The Meters, Led Zep­pelin, The Rol­ling Stones. Dało to w istocie mieszankę wybuchowego brzmienia, zaskakującego dla widzów, pew­nie nie znających jesz­cze zbyt dobrze tego zespołu.

Shawn Holt, syn Magic Slima wraz z zespołem The Tear­drops dali publicz­no­ści solidną dawkę chicagow­skiego bluesa. Lil’Slim jak nazwał go ojciec, god­nie go zastąpił w zespole The Tear­drops już pod­czas choroby Magic Slima. Shawn Holt zajął miej­sce ojca po jego śmierci w 2013 roku. Gra z podobną, ciężką motoryką w utworach dynamicz­nych i melodyj­no­ścią w przy­padku slow bluesa. W zespole The Tear­drops występują także Levi Wil­liams na gitarze, Chris Biedron na basie oraz Brian B.J. Jones na per­kusji. Kon­cert był bar­dzo udany, pozwolił wtopić się w bluesowe brzmienia, nacieszyć się nimi, dać się ponieść rytmowi.

Kolejna gwiazda wieczoru The Blind Boys of Alabama to grupa wokalna o ponad­czasowej i światowej marce, zdobywcy Grammy, legenda muzyki gospel – człon­kowie tego zespołu nagrywali dla wielu wytwórni płytowych. Dla mnie nie­zwykle ważna jest ich współ­praca z Peterem Gabrielem, słynne „Sky Blue”, z albumu „Up”. Osobi­ście nie prze­padam za męskim fal­setem, tak eks­ponowanym chociażby w „I’ll Find A Way”, zdecydowanie preferuję naturalne męskie rejestry. Przyj­muję jed­nak z pokorą do wiadomo­ści fakt, iż śpiew ten wyraża tak skrajne emocje, jest przejawem duchowych uniesień artysty. Trudno było opanować łzy przy „Amazing Grace”, jakaż dawka emocji udzielała się publicz­no­ści z każ­dym następ­nym utworem. Zaproszony do udziału Robert Ran­dolph towarzyszył zespołowi w dwóch utworach. Żadne nagrania nie mogą się rów­nać z odbiorem na żywo, tak blisko tych wiel­kich artystów. Otrzymaliśmy ogromną por­cję ener­gii, przy tak czystej har­monii głosów. Wśród publicz­no­ści widoczny był podziw dla kon­dycji wokalistów, od tak wielu lat występujących na scenach świata. Jimmy Car­ter prze­szedł przez tłum licz­nie zgromadzony wów­czas pod sceną, atmos­fera kon­certu wciąż rosła. Piękny, nie­zwykły, wzruszający kon­cert gorąco oklaskiwany przez publicz­ność, także przez młode pokolenie.

Ostat­nią zagraniczną gwiazdą wieczoru był Robert Ran­dolph & The Family Band. Oj Panowie i Panie! Kto był i słyszał zro­zumie. Robert – uroda, talent, dynamit. Zaprosił na scenę pol­skie dziew­czyny, wybiegły ochoczo, wyginając się w kilku nie­krót­kich wszak utworach z ogrom­nym wdziękiem. Pew­nie zapamiętają to na długo. Samo brzmienie steel guitar, przy takiej długo­ści występu okazało się jed­nak męczące dla uszu nawet nie­których śląskich bluesmanów. Rodzinny band Ran­dol­phów to zgrana for­macja, a jej lider to wir­tuoz gitary i improwizacji, znakomity artysta.

Na zakoń­czenie Rawy Blues, w 20. rocz­nicę śmierci Ryszarda Riedla, śląscy muzycy przy­gotowali Kon­cert dla Ryśka. Wystąpili Leszek Win­der, Irene­usz Dudek, Sebastian Riedel, Andrzej Rusek, Krzysz­tof Głuch z synem, Maciek Lipina, Alek­san­dra Łapka, Maciej Radziejew­ski, Michał Gier­cusz­kiewicz, Mirosław Rzepa, Jacek Gazda, Grzegorz Kapołka, Paweł Ambroziak, Mariusz Kor­czyń­ski. Maciek Lipina, jest ostat­nio mocno związany z reper­tuarem Riedla – odtwarza jego postać w spek­taklu „Skazany na bluesa” w Śląskim Teatrze im. S. Wyspiań­skiego w Katowicach. Maciek zyskał nowe grono wiel­bicieli jego talentu aktor­skiego. W tym kon­cer­cie świet­nie wykonał utwory „Słodka” i „Człowieku, co się z tobą dzieje?”. Mariusz Kor­czyń­ski zaśpiewał przej­mująco „Modlitwę”. Kul­towym numerom nie należy zmieniać melodii, jak to chciała uczynić jedyna tego wieczoru wokalistka. Finał po takiej dawce ener­gii trochę nas wyciszył, uspokoił, wzruszył. Publicz­ność opusz­czała już Spodek, ale wróci, spo­tkamy się prze­cież w paź­dzier­niku 2015 roku. Na kolej­nej solid­nej dawce czystego bluesa, ale też blues – roc­kowego i fun­kowego grania.

Grażyna Szafraniec
fot. Lukasz Rak – www​.eobraz​.pl,www​.rawablues​.com

Opublikowano: 2014-11-12 19:56:00
Źródło: Blues.pl

Ostatnio opublikowane w dziale
© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design