In English

Bluesonalia w słowach i zdjęciach

opublikowano w dziale Polska

Siódme po reaktywacji w 2003 roku Bluesonalia odbyły się w Koninie 28 listopada. Na scenie klubu Energetyk zagrali Kodexblues, Hokus & Bożena Mazur, Blues Doctors i Romek Puchowski (fot. Zdzisław Siwik), a także lokalny akcent – grupa Blueska z Konina. Organizatorzy imprezy przysłali nam relację z koncertu i zdjęcia Zdzisława Siwika, które obejrzeć możecie w galerii. Zapraszamy do lektury:

Bluesonalia w Koninie po raz 7.

Wzruszającym akcentem rozpoczęły się Bluesonalia w Koninie. Córka świętej pamięci Andrzeja Mielcarka, Marta, odczytała wiersz „Dwa mikrofony” napisany po śmierci taty przez jedną z jego wiernych fanek – Jadwigę Romecką. Andrzej był pomysłodawcą i promotorem imprez jazzowych i bluesowych w mieście. Jego działalność przerwał tragiczny wypadek…

Początkowo Bluesonalia były przeglądem zespołów, później stały się dwudniowym konkursem, w którym nagrodą był występ na katowickiej Rawie Blues.

Do tradycji Bluesonaliów siedem lat temu powrócił Koniński Dom Kultury. Na scenie festiwalu występowały odtąd tuzy polskiej i zagranicznej muzyki bluesowej, takie jak choćby Śląska Grupa Bluesowa i Jan „Kyks” Skrzek, Buldlog Gravy, Phil Guy, Magda Piskorczyk czy Leszek Cichoński. Ale impreza jest przyjazna nie tylko uznanym muzykom. Grały na niej zespoły mniej znane, a także rozpoczynające swoją przygodę z bluesem. W tym roku taką grupą był KodeXblues ze Słupcy – formacja rockowo-bluesowa, dla której występ przed wyrobioną publicznością był debiutem.

Tuż po występie młodych muzyków, na scenie pojawił się Romek Puchowski, znany także z projektu Hrabia von Zeit, muzyk awangardowy i bluesowy, który – w co trudno uwierzyć – zaczynał od punk rocka. Festiwalowy koncert to nie jedyny jego związek z Koninem. Po raz pierwszy zagrał za czasów Andrzeja Mielcarka – któremu zresztą dedykował swój udział w Bluesonaliach. Na temat przygód i postaci, związanych z Koninem powstało też wiele utworów Puchowskiego. I chociaż słuchacze bawili się podczas jego występu, jak to ładnie ujął – „we właściwy sobie sposób”, podjął rękawicę, udowadniając swój niezwykły dar kontaktu z żywą publicznością. A miała ona okazję wysłuchać i korzennego bluesa rodem z delty Missisipi, i eksperymentalnych kompozycji z użyciem nowych technologii.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła słuchaczy konińsko-kolska formacja Blueska. Grupa ta od wielu lat reprezentuje miasto w czasie Bluesonaliów. Dzięki temu publiczność ma okazję rejestrować ogromną pracę i dynamiczny rozwój muzyków, którzy w tym roku pokazali prawdziwą klasę. O to, jaki jest przepis na takie dojrzewanie, i na jakim etapie poszukiwań są obecnie, zapytaliśmy ich samych. W składzie mają nowego basistę – Macieja Maćkowskiego, a oprócz Andrzeja Przerwy, Andrzeja Adamskiego i Grzegorza Lasoty, gościnnie wystąpił z nimi harmonijkarz – Krzysztof Gąszewski. W czasie niedawnej trasy koncertowej bluesmani mieli okazję zagrać nowe numery, co jak mówią, dało w czasie Bluesonaliów znakomity efekt. Dobry, stały skład i praktyka czynią mistrzów!

Blues Doctors wykonują covery, ale nie tylko. W repertuarze mają również własne kompozycje. Chłopaki z Ostrowa Wielkopolskiego, którzy zawiązali grupę we Wrocławiu, zagrali energetyczny koncert, w czasie którego publika ruszyła w tany. Stężenie dobrej energii było już naprawdę wysokie, a humor nie opuszczał bluesmanów również przed występem. Jak mówią, grają bluesa, bo jest najlepszy. Koncerty w klubach i plenerach też.

Na jedyną kobietę, w dodatku śpiewającą, trzeba było zaczekać niemal cały wieczór. Ci, którzy dotrwali, mogli liczyć choćby na feministyczną wersję utworu Tadeusza Nalepy „Do drzwi puka ktoś”. Bożena Mazur to niezwykle młoda i utalentowana wokalistka, która ma za sobą kilka udanych projektów z polskimi muzykami bluesowymi, m.in. płytę „Afrykański śnieg”. Obecnie występuje z formacją Hokus. Muzycy, którzy jedli chleb z niejednego pieca i prawie debiutantka? O to jak dokonać tak udanego melanżu zapytaliśmy Jacka Gazdę i właśnie Bożenę Mazur. – To znakomite połączenie. Myślę, że symbioza świeżości i doświadczenia wpływa dobrze i na mnie, i na moich kolegów – stwierdza wokalistka. Olka Górnego, Jacka Gazdy czy Jarka Wodzińskiego nie trzeba przedstawiać.

Tego roku na scenie w Klubie „Energetyk” zagrało pięciu zupełnie różnych artystów. Publiczność miała okazję doświadczyć na własne uszy jak rozmaita, pojemna i wszechstronna może być muzyka bluesowa. Choć pewnie większości nie trzeba było o tym przekonywać.

Organizatorzy

Opublikowano: 2009-12-21 17:14:31
Źródło: www.kdk.konin.pl

Ostatnio opublikowane w dziale
© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design