In English

Więcej Johna Mayalla

opublikowano w dziale Polska

Miłośnicy brzmienia z Wysp Brytyjskich powinni być zadowoleni. Do dwóch polskich koncertów Johna Mayalla (fot. strona domowa artysty), o których informowaliśmy w lutym, doszedł jeszcze jeden. W piątek 18 czerwca Ojciec Brytyjskiego Bluesa zagra w Warszawie w klubie Stodoła. Organizatorem tego koncertu jest Agencja Live Nation, dzięki pomocy której mogliśmy przeprowadzić krótką rozmowę z Johnem Mayallem. Jej zapis przeczytacie poniżej:

Blues.pl: Mieszka Pan w Stanach Zjednoczonych, więc kontakt z brytyjską sceną bluesową ma Pan utrudniony, ale jest tam wielu młodych wykonawców którzy świetnie sobie radzą – Oli Brown, Aynsley Lister, Ian Parker. To odrodzenie zainteresowania bluesem?

John Mayall: Chyba tak, bo oglądam to też w Stanach. Myślę, że blues jest w dobrych rękach. Wielu młodych ludzi sięga po tę muzykę. Mają gdzie się pokazywać, bo powstają nowe festiwale. Ma ich kto słuchać, bo publiczności także nie brakuje. Nie powinniśmy więc narzekać na kondycję bluesa.

Lista wykonawców, którzy w młodości prezentowali się na pańskich płytach, a dziś są znanymi artystami, jest imponująca. Ciekawe, jak w związku z tym postrzega Pan samego siebie – bardziej jako nauczyciela i mentora, który zawsze wskazywał drogę innym, czy jako muzyka, który po prostu bardzo dużo nagrywał i siłą rzeczy współpracował z wieloma ludźmi?

Właściwie i tak, i tak. To bardziej kwestia interpretacji niż prostego stwierdzenia. Mam wielkie szczęście grać od tylu lat i ciągle spotykać na swojej drodze świetnych muzyków. To dzięki nim stale rozwijam się jako artysta i lider zespołu.

Personalnych zmian w towarzyszących Panu zespołach rzeczywiście było wiele, podobnie jak stylistycznych wędrówek…

Tak, zmiany wiązały się przede wszystkim z The Bluesbreakers, u którego podstaw zawsze leżał blues. Ale dorobek The Bluesbreakers to mniej więcej połowa tego, co zrobiłem w życiu. Grałem sporo w innych składach, często jazz czy temu podobne rzeczy. Chociaż prędzej czy później zawsze do bluesa wracałem, bo prawdę mówiąc to jedyna muzyka, którą dobrze znam i której najwięcej słucham.

Czy to stąd na słynnym longplay’u z komiksem Beano na okładce wzięły się klasyczne kompozycje Otisa Rusha czy Freddiego Kinga?

To była muzyka, której dużo słuchałem, a ci gitarzyści byli moimi wzorami. Zbiegło się to z sympatiami Erica Claptona, więc kiedy nagrywaliśmy „Bluesbreakers with Eric Clapton” szło nam naprawdę dobrze, czuliśmy tę muzykę i to słychać na tamtym albumie do dziś. Ale oczywiście, moje bluesowe początki to akustyczne kompozycje dawnych mistrzów, ich nagrania z lat 20’ czy 30’. Blind Lemon Jefferson, Leadbelly, im podobni. To był mój świat, dobrze się w nim czułem.

Na wydanym kilka lat temu albumie Waltera Trouta, „Full Circle”, gości Pan w otwierającym płytę powolnym i niezwykle intensywnym bluesie, zdecydowanie najlepszym na krążku. Znajomość sprzed lat miała na to wpływ?

Za każdym razem kiedy spotykam się z muzykami, którzy kiedyś grali w moim zespole, jest mi bardzo miło. Dodatkowo z Walterem trzymamy się dość blisko, więc kiedy zaproponował mi udział w tej sesji wielce się ucieszyłem. Weszliśmy do studia i nagraliśmy ten utwór podczas jednego podejścia, bez wielkich ceregieli, jak na starych znajomych przystało. Staram się te dawne znajomości podtrzymywać. ostatnio, przy okazji jednego z koncertów, spotkaliśmy się z Coco Montoyą.

Czego możemy się spodziewać po polskich koncertach?

Przyjadę z zespołem, z którym gram na ostatniej płycie. Szczególnie ciekawy jest tam gitarzyszta, Rocky Athas z Teksasu, przyjaciel Stevie Ray Vaughana. Kiedy miał 23 lata znalazł się na liście „Texas Tornadoes” sporządzonej przez Buddy Magazine jako jeden z dziesięciu najlepszych gitarzystów stanu. Stevie Ray znalazł się na niej dwa lata później. Nie mówiąc o tym, że to Rocky zainspirował jedną z piosenek Thin Lizzy…

Od czasu mojej ostatniej wizyty z pewnością wiele się w Polsce zmieniło, ale liczę na Waszą publiczność i jej żywiołowe reakcje. Do zobaczenia w Polsce!

Opublikowano: 2010-05-23 22:31:05
Źródło: Blues.pl i Live Nation

Ostatnio opublikowane w dziale
© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design