In English

Big Damn Band na Rawa Blues Festival

opublikowano w dziale Polska

Pół­metek lata za nami, a to oznacza, że melomani roz­poczynają coroczne odliczanie do Rawa Blues Festival. Tegoroczna edycja odbywająca się 6 paź­dzier­nika w katowic­kim Spodku obsadzona jest wyjąt­kowo mocną reprezen­tacją zza Atlan­tyku – publicz­no­ści zaprezen­tuje się aż pięć wyśmienitych zespołów, na czele z gwiazdą dużego pokroju, Rober­tem Cray’em. Wśród gwiazd, świeżo po premierze naj­now­szego albumu, znaj­dzie się rów­nież The Reverend Peyton’s Big Damn Band – trio z Indiany nawiązujące w swojej muzyce do tradycji takich legend jak Son House i Char­ley Patton.

Poniżej publikujemy frag­ment roz­mowy, jaką już po premierze nowego albumu ekipa Rawy Blues miała okazję prze­prowadzić z liderem zespołu, „Wielebnym”:

Rawa Blues Festival: Witaj Wielebny. Słyszę, że znowu jesteś w trasie, zgadza się? (wywiad z Joshem „Wieleb­nym” Peytonem został prze­prowadzony w czasie, kiedy wraz z zespołem prze­miesz­czali się w kierunku Saint Louis, mając za sobą występy w Nashville. Cała roz­mowa pocięta została na kawałki ze względu na brak zasięgu wywoływany, jak to ujął Peyton, przejeż­dżaniem przez amerykań­skie „the mid­dle of nowhere”. Na szczę­ście nie nad­szarp­nęło to jego cier­pliwo­ści i dobrego humoru.)

Peyton: Jasne, prawie cały czas jesteśmy w drodze. Jesteśmy teraz w trasie, gdyż właśnie została wydana nasza nowa płyta. Jesteśmy bar­dzo podekscytowani.

Rawa Blues Festival: Właśnie wracacie z kon­cer­tów Ten­nes­see, prawda?

P.: Yeah, wczoraj w Nashville było nie­samowicie! Pierw­szego dnia graliśmy w świet­nym sklepie muzycz­nym Grimey’s, a następ­nego dnia w Music City Roots. Zagraliśmy fajny kon­cert dla radia i telewizji.

Rawa Blues Festival: Jeste­ście jedną z naj­bar­dziej zapracowanych kapel jakie miałem przyjem­ność poznać. Jak sobie z tym radzicie? Mógł­byś dać jakieś wskazówki młod­szym kolegom po fachu?

P.: Wiesz, muzyka to całe moje życie, to jak praca marzeń. Są pewne rzeczy z nią związane, które nie są zbyt miłe i trzeba się z tym pogodzić, jeżeli chcesz robić to co kochasz. Dla mnie to takie zło konieczne. Trzeba zrezygnować z wielu rzeczy, zwłasz­cza na początku. Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy nawet gdzie spać, jedliśmy makaron z puszek i wła­ściwie żyliśmy jak bez­domni (śmiech). Nawet teraz bar­dzo wiele nas omija, szczegól­nie odczuwamy roz­łąkę z rodziną.

Rawa Blues Festival: Rawa Blues to wasze nie pierw­sze spo­tkanie ze Starym Kon­tynen­tem. Blues, czy roc­kabilly jest często trak­towane jak muzyka endemicz­nie amerykań­ska. Gatunki te narodziły się tam i tam ewoluowały. Czy wasza muzyka była odbierana w inny spo­sób prze europej­ska publikę?

P.: Tak, odwiedziliśmy Europę. Ale Rawa to nasz pierw­szy kon­cert w Pol­sce, na który strasz­nie się cieszymy. Wła­ściwie to nie wydaje mi się, żeby muzyka była odbierana ina­czej w zależ­no­ści od położenia geo­graficz­nego. Często zależy to od wieku publicz­no­ści. Ale zauważyłem, że europej­ską publicz­ność cechuje więk­sza grzecz­ność. Wydaje się być trochę cich­sza. Ale młodzi ludzi wszędzie reagują tak samo. Myślę, że praw­dziwa muzyka płynąca z serca nie ma narodowo­ści, czy granic. Tego się właśnie nauczyłem będąc tak długo w podróży.

Rawa Blues Festival: Twój zespół penetruje różne style muzyczne. Co jest dla ciebie naj­więk­szą inspiracją? Raczej stare granie, czy może coś cał­kiem świeżego także przy­ciągnęło twoja uwagę?

P.: Jeśli chodzi o granie na gitarze to ludzie tacy jak Chaley Pat­ton, Furry Lewis i John Hurt. Spo­sób w jaki piszę piosenki zawdzięczam Joh­nowi Fogerty i Joh­nowi Primerowi. Chcę zabrać coun­try bluesa w cał­kiem nowe miejsca.

Rawa Blues Festival: Dyrek­tor festiwalu, Irek Dudek jest oczarowany klipem do „Clap Your Hands″. Kim są osoby, z którymi występujecie? Czy mamy spo­dziewać się podob­nych klipów promujących nowy album?

P.: Ludzie z teledysku to nasi przyjaciele i fani. Puściliśmy po postu infor­mację, że poszukujemy ludzi, którzy tań­czą w różny, oryginalny spo­sób. Wypaliło. Ludzie to polubili. Lada moment wypusz­czone zostaną dwa nowe teledyski tego samego reżysera. Jeden wychodzi dzisiaj, albo jutro. Musisz go zobaczyć! Jest naprawdę bar­dzo fajny. Uważam, że jest lep­szy niż „Clap Our Hands″.

Rawa Blues Festival: Świet­nie, dobrze wiedzieć. Kto zwrócił twoją uwagę na ten rodzaj promocji w stylu YouTube, czy kręcenia teledysków? To nie­zbyt charak­terystyczne dla zespołu bluesowego.

P.: Czujemy, że robimy muzykę tu i teraz. Wiesz, nasza muzyka autor­ska to nie Char­ley Pat­ton. Jasne, wzorowaliśmy się na nim, ale nie jesteśmy Charley′em Pat­tonem. Nigdy nie chciałem być swego rodzaju skan­senem muzycz­nym. Chciałem być kimś kto robi muzykę współ­czesną, muzykę, która ma prze­trwać. Ludzie zaj­mujący sie muzyką robią właśnie teledyski, zakładają konta na Twit­terze itp. Część z tego fak­tycz­nie do mnie nie prze­mawia, ale praca nad teledyskiem to naprawdę kupa dobrej zabawy. Wymyślanie i tworzenie czegoś, co współ­gra z muzyką to świetna rzecz.

Rawa Blues Festival: Wiel­kie dzięki za twój czas. Życzę udanej trasy! Czekamy z nie­cier­pliwo­ścią na wasz show!

P.: Zapew­niam cię, że to będzie SHOW! (śmiech) Przy­gotuj­cie się na świetną imprezę. Bar­dzo dziękuję. Trzymaj­cie się!

Cały wywiad możecie prze­czytać w oficjal­nym ser­wisie festiwalu. Trzydziesta druga edycja Rawa Blues Festival przyniesie dużo atrak­cji. Obok wspo­mnianych Roberta Cray’a i The Reverend Peyton’s Big Damn Band, pod­czas kon­certu finałowego zagrają Eric Sar­dinas & Big Motor, Room­ful of Blues, Davina & The Vagabonds oraz Irek Dudek Big Band. W sumie przez czter­na­ście godzin na dwóch scenach zagra tego dnia osiem­na­ście zespołów. Będziemy Was o tym informować.

Bilety do nabycia w sieci sprzedaży biletów Tic­ket­pro w całej Pol­sce oraz przez sys­tem on-​line zamawiania biletów Tic​ket​pro​.pl.

Opublikowano: 2012-08-18 13:11:05
Źródło: www.rawablues.com

Ostatnio opublikowane w dziale
© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design