In English

The Moongang „Taxi”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Pod dom pod­jechało właśnie żółte auto z numerami bocz­nymi „1313”, a w nim sześć muzycz­nych osobowo­ści, które zapraszają słuchacza do środka, by razem z nimi odbył podróż po ich pasjach i muzyce, właśnie taką muzyczną tak­sówką. Takie serialowe skojarzenia mogą przyjść do głowy po włączeniu krążka zespołu The Moon­gang. Muzycy prezen­tują na płycie autor­ski materiał stanowiący prze­gląd tego, co ich porusza i fascynuje. A że mamy do czynienia z osobowo­ściami o róż­nym pod­łożu muzycz­nym, to i ich inspiracje są bar­dzo róż­norodne. Znaj­dziemy tu coś z bluesa, sporo soulu, trochę rocka, nieco jazzu, mnóstwo funky i elementy innych stylów. Znaj­dzie się nawet coś dla miłośników scrat­chowania. Wydawać by się mogło, że taka wielość gatun­ków i form, z których Moon­gang czer­pie, może sprawić, że całość stanie się eklek­tyczna i ukaże pewne nie­zdecydowanie muzyków. Tak jed­nak nie jest! Zespołowi udało się połączyć to wszystko w jedną har­monijną i spójną całość, jed­nocześnie częstującą słuchacza wieloma muzycz­nymi smakami. A wszyst­kie wyborne. Płyta jest nowoczesna w brzmieniu oraz aran­żacjach i mimo, że czer­pie z dobrze znanych źródeł, wydaje mi się inna od wszyst­kiego, co do tej pory słyszałem. Nowator­stwo i muzyczna odwaga opłaciły się. Żeby jed­nak takie przed­się­wzięcie się udało, potrzebni są muzycy, którzy udźwigną tak róż­norodny materiał. Sek­cja ryt­miczna nie­sie każdy kawałek, bas wbija w fotel, a per­kusje trzyma równy puls. Panowie Góra i Kozłow­ski wykonali naprawdę kawałek dobrej roboty, nadając utworom groove, dzięki któremu aż chce się bujać. Często dołącza do nich Mar­cin Wądołow­ski, który spraw­dza się rów­nie dobrze jako akom­paniator, jak i gitarzysta prowadzący, mogący moc­nym rif­fem czy ciekawą solówką dodać smaku każ­dej kom­pozycji. Dla brzmienia The Moon­gang nieodzowne są także klawisze Huberta Świątka, które nadają klimatu tworząc dźwiękowe tła i wstawki do muzyki z krążka. Bar­dzo dobrze brzmi też wokal Joanny Knit­ter, szczegól­nie w jedynej na płycie kom­pozycji śpiewanej w języki pol­skim – „Ty”. Jej umiejęt­no­ści słychać też w częstych par­tiach unisono z instrumen­tami! Głos brzmi wtedy bar­dzo zaskakująco. Potrzeba nie­złych umiejęt­no­ści, żeby zrobić to czysto, ale tutaj się udało, a ściana dźwięku wręcz atakuje słuchacza! Bawią się tak też sami instrumen­tali­ści. Moim faworytem jest jed­nak Romek Badeń­ski ze swoją har­monijką. To, co wyprawia na tej płycie wymaga praw­dziwej wir­tuozerii. Szyb­kie frazy, płynące pasaże, a to wszystko z częstym wykorzystaniem bar­dzo trud­nej i zaawan­sowanej tech­niki over­ben­ding. Romek opanował te dźwięki tak dobrze, że czasem ciężko usłyszeć, kiedy wykorzystuje te kosmiczne tech­niki. W jego zagryw­kach słychać sporo bluesa i czer­panych z niego klasycz­nych zagrywek, ale nawet więcej jest tych nowoczesnych, jaz­zujących i funky’ujących. Podobać też może się brzmienie jego har­monijki, tak różne od tego, które zostało ustalone w drodze roz­woju bluesowej tradycji. Har­monij­karz nie boi się używać elek­tronicz­nych efek­tów, aby dźwięk jego har­monijki stał się jakby nie z tego świata. Podej­ście to odważne, a efekty nowoczesne i przyjemne w odbiorze. Wszyscy muzycy zadbali o wła­ściwą barwę dźwięku swoich instrumen­tów, całość brzmi w spo­sób upo­rząd­kowany, a do tego mamy kilka dodat­kowych smacz­ków, jak choćby przez moment prze­sterowany wokal Joasi, czy odgłosy ruchu ulicz­nego. Nie ma chyba sensu pisać dalej, skoro naj­lepiej byłoby posłuchać. Dźwięki oddadzą więcej niż słowa, szczegól­nie, gdy mamy do czynienia z czymś tak odmien­nym od tego, co dotąd słyszeliśmy. Jed­nym słowem – warto!

Maciej Draheim

Opublikowano: 2012-11-19 19:52:23
Wydawca: Allegro Records
Posłuchaj: www.themoongang.pl

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design