In English

Tadeusz Nalepa, Breakout i Przyjaciele
„60-te urodziny”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Sześć lat temu, 4 marca 2007 roku, media obiegła smutna infor­macja – „Ojciec Pol­skiego Bluesa” nie żyje. Kil­kana­ście dni temu, na kilka dni przed rocz­nicą tego wydarzenia na półki sklepowe trafia wyjąt­kowa płyta, „Tade­usz Nalepa, Breakout i Przyjaciele – 60-​te urodziny” – wydaw­nic­two, które do tej pory funk­cjonowało na rynku w for­mie płyty DVD. Jest to zapis jubile­uszowego kon­certu, który odbył się 10 lat temu w rzeszow­skiej hali na Pod­promiu. Nalepa obchodził wtedy swoje 60-​te urodziny, ale także świętował 40-​lecie pracy artystycz­nej. Wytwór­nia Metal Mind Produc­tions po raz pierw­szy wypu­ściła na rynek to wydaw­nic­two w 2006 roku. Teraz przy­pomina kon­cert w wer­sji audio z trzynastoma utworami. Muzyki jest trochę mniej niż na wydaniu wideo, ale nie zabrakło tych naj­bar­dziej znanych, czy jak mówią jego naj­więksi fani, nie­śmier­tel­nych utworów Tade­usza Nalepy. Takim z pew­no­ścią jest „Modlitwa” zaśpiewana tu przez Marzenę Korzonek czy „Kiedy byłem małym chłop­cem” wykonany w Rzeszowie przez Stanisława Soykę. Sam Soyka tak wspominał tam­ten występ u boku „Ojca Pol­skiego Bluesa”: „Tade­usz Nalepa był cudow­nym kapel­maj­strem, a powszechny szacunek, którym był otaczany gdziekol­wiek żeśmy przy­bywali, udzielał się wszyst­kim. Kiedy w 2003 roku zaprosił mnie na swój urodzinowy kon­cert w rodzin­nym Rzeszowie, poczułem się wyróż­niony. Znów mogłem usłyszeć jego esen­cjonalną bluesowo-​gitarową nar­rację i poczuć ener­getyzującą prostotę w kon­tak­cie zakulisowym”. Tę ener­gię słychać było także na scenie, szczegól­nie, gdy obok Nalepy pojawiła się na niej Mira Kubasiń­ska. Śpiewających kobiet obok Nalepy było tego wieczora więcej. Żona bluesmana, wokalistka Grażyna Dramowicz, która zaśpiewała z nim „To nie­moż­liwe” i „Ten o Tobie film”, po dziesięciu latach tak wspomina tam­ten występ: „Pamiętam, że Tade­usz bar­dzo dużo pracy włożył w ten kon­cert, kosz­towało go to dużo ener­gii tym bar­dziej, że był pedan­tem i per­fek­cjonistą. Przy­gotowania były bar­dzo męczące, ale satys­fak­cja po wszyst­kim była ogromna. Tade­usz był po prostu szczęśliwy”. To zmęczenie słychać oczywi­ście na płycie, ale trudno wymagać, by sześć­dziesięcioletni Tade­usz Nalepa brzmiał jak ten z czasu wczesnego Breakoutu. Zresztą, to chyba nie w tych kategoriach trzeba na tę płytę patrzeć. To ważny dokument i cenne ukoronowanie kariery, która nauczyła bluesa kilka pokoleń Polaków.

Prze­mek Draheim

Opublikowano: 2013-03-15 11:05:52
Wydawca: Metal Mind Productions
Posłuchaj: www.metalmind.com.pl

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design