In English

John Fogerty „Wrote A Song For Everyone”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

John Fogerty to żywa legenda amerykań­skiej muzyki – wokalista, gitarzysta, ale przede wszyst­kim autor piosenek i lider zespołu Creedence Clear­water Revival, którego muzyka pod koniec lat sześć­dziesiątych nie tylko skierowała rock’n’rolla – dryfującego mocno w stronę psychodelii – z powrotem na tory bliż­sze muzyce coun­try i duchowi amerykań­skiego połu­dnia, ale także stała się odbiciem tęsk­not i nie­po­kojów spo­łeczeń­stwa uwikłanego w bodaj naj­trud­niej­szy dla Stanów Zjed­noczonych roz­dział wojny w Wiet­namie. I to muzyka Creedence’ów, a nie na przy­kład Hen­riksa, była zdaniem wielu hym­nem tam­tego pokolenia, a przy­naj­mniej dużej jego czę­ści. Teraz na półki pol­skich sklepów muzycz­nych trafiła nowa, solowa płyta Johna Fogerty nagrana z towarzyszeniem znakomitych gości.

Całość otwiera „For­tunate Son” nagrany z grupą Foo Figh­ters. Zaraz potem słychać „Almost Satur­day Night” z Keithem Urbanem i „Lodi” zaśpiewany z synami, Shane’m i Tylerem Fogerty. Wszyst­kie te piosenki mają w sobie coś takiego, że po latach cały czas brzmią znakomicie, ale to ta pierw­sza chyba naj­sil­niej wpisała się w masową wyobraź­nię stając się przy okazji ulubionym motywem stosowanym w hitowych fil­mach. To właśnie „For­tunate Son” towarzyszył pojawieniu się ekranowego For­resta Gumpa w strefie wojny w połu­dniowym Wiet­namie, czy popłynął z głośników Johna McClane’a gdy ten o poranku wyjeż­dżał na ulice Waszyng­ton tuż przed tym, jak mieli go opanować ter­rory­ści w „Szklanej Pułapce 4”.

W sumie na nowy album złożyło się czter­na­ście utworów i aż szes­nastu wyjąt­kowych gości – od nie­po­kor­nego rock­mana z duszą hip-​hopowca Kid Rocka, po gwiazdy współ­czesnej muzyki coun­try, Brada Paisley’a czy Alana Jack­sona. Piosenki to oczywi­ście klasyczne utwory z reper­tuaru Creedence Clear­water Revival i solowych płyt Fogerty’ego, ale specjal­nie na tę płytę son­gw­riter napisał dwa nowe kawałki. Pierw­szy to sin­giel „Mystic High­way”, drugi to bar­dzo mocny w wyrazie „Train Of Fools”.

Panuje ostat­nio jakaś dziwna ten­den­cja, w myśl której bar­dzo znani, doj­rzali wykonawcy nagrywają nowe płyty zapraszając do studia plejadę swoich rów­nie znanych przyjaciół, z każ­dym śpiewając po jed­nym „gościn­nym” utworze. Tak robił ostat­nimi czasy B.B. King, tak zrobił teraz Buddy Guy. Ma to swój walor promocyjny, bo z okładki patrzy na nas – a tym samym zachęca do kupna – zawsze kil­kana­ście słyn­nych nazwisk, ale muzyczne efekty bywają już różne. I o to bałem się trochę kiedy prze­czytałem, że ta płyta będzie w ten spo­sób wyglądać. Okazało się na szczę­ście, że całość jest nie­zwykle spójna, a zaproszeni goście nie próbują na siłę ukraść przed­stawienia, uzupeł­niając wokal­nie Fogerty’ego i ład­nie wpisując się w wyśpiewywane piosenki. Których – i tu nie ma co się oszukiwać – i tak nie spo­sób byłoby popsuć, bo są tak dobrze napisane. Dla miłośników amerykań­skiej klasyki w świeżych aran­żacjach krążek z gatunku must have!

Prze­mek Draheim

Opublikowano: 2013-09-04 17:24:52
Wydawca: Vanguard Records / Sony Music
Posłuchaj: www.amazon.com

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design