In English

Buddy Guy „Rhythm & Blues”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

30 lipca, czyli dokład­nie w dniu jego 77 urodzin, trafił na półki amerykań­skich sklepów nowy, dwudziesty siódmy w dorobku studyjny album Buddy Guy’a – jed­nego z naj­waż­niej­szych bluesowych gitarzystów w historii. Na wydaw­nic­two zatytułowane „Rhythm & Blues” złożyły się dwie płyty – pierw­sza, mocno nowoczesna z soulową sek­cją dętą; druga, zdecydowanie bar­dziej gitarowa – jeśli w przy­padku Guy’a w ogóle można dzielić płyty na mniej i bar­dziej gitarowe – i utrzymana w bluesowym klimacie. Tak dobrego Buddy Guy’a dawno nie słyszeliśmy.

Urodzony w Let­t­sworth w Louisianie w 1936 roku Guy to dziś ikona bluesowej gitary, podziwiana i hołubiona przez światowe tuzy tego instrumentu, od Erica Clap­tona i Jeffa Becka, przez Keitha Richardsa czy Marka Knop­flera. Jego pierw­sze nagrania dla Cobra Records Harolda Burrage’a i słyn­nej wytwórni braci Chess to dziś klasyka gatunku, ale praw­dziwy kamień milowy elek­trycz­nego bluesa to płyta z udziałem Buddy Guy’a, ale fir­mowana nie przez niego, a przez Juniora Wel­lsa. I mówię płyta, a nie nagranie, bo wydany przez chicagow­ski Del­mark „Hoodoo Man Blues”, z hip­notyzującym wręcz brzmieniem gitary Guy’a to – jak twier­dzą znawcy – pierw­szy bluesowy album długogrający, a nie jedynie krążek będący zlep­kiem przy­pad­kowych singli.

Album „Rhythm & Blues” to dwie płyty wypeł­nione po brzegi muzyką Buddy Guy’a – w sumie dwadzie­ścia jeden kom­pozycji i ponad osiem­dziesiąt minut dźwięku naj­wyż­szej próby, podanego z ener­gią, ale tez ciekawym pomysłem. Producent krążka, Tom Ham­bridge, zdecydował się podzielić go na dwie czę­ści. Pierw­sza płyta zatytułowana „Rhythm” to nie­zwykle nowoczesny Buddy Guy, otoczony fun­kową pul­sacją i świdrującymi rif­fami sek­cji dętej. Część druga zatytułowana „Blues” to już Buddy Guy bliż­szy wyobrażeniom bluesowych purystów, którzy naj­chęt­niej widzieliby go w scenerii chicagow­skiego klubu z połowy lat pięć­dziesiątych, bar­dziej gitarowy i pozbawiony dodat­kowych ozdob­ników. Chociaż nie oszukujmy się, on sam raczej nie chciałby zamykać się w żad­nym muzeum.

Nasz bohater nie należy do artystów, którzy z własnej woli ograniczają swoje twór­cze poszukiwania. Wręcz prze­ciw­nie, czytając jego wydaną nie­dawno autobiografię „When I Left Home” można odnieść wrażenie, że on sam ma trochę za złe producen­tom, którzy współ­pracowali z nim przez lata, że jakby na siłę próbowali go wcisnąć w rolę tradycyj­nego bluesowego gitarzysty uważając, iż „praw­dziwy” Buddy Guy powinien już zawsze brzmieć tak, jak na starych płytach wydanych przez Cobrę czy Chess Records. A on sam zawsze był i – jak dowodzą te nowe nagrania – nadal jest nieokieł­znany aż do bólu i – jak­kol­wiek by to nie zabrzmiało – bar­dzo roc­kowy w swojej grze.

Jak przy­stało na współ­czesną modę na albumie ni zabrakło gości. Nie­po­korny rock­man z duszą hip-​hopowca, Kid Rock, australij­ski country’owiec Keith Urban i nie­zwykle ener­getyczna Beth Hart pojawiają się na płycie nr 1. Na drugim krążku też widzimy sławne nazwiska. W soczystym, powol­nym bluesie „Evil Twin” Guy’owi towarzyszą trzej człon­kowie Aerosmith – Steven Tyler, Joe Perry i Brad Whit­ford – a więc gen­tlemani, którzy na płycie „Hon­kin’ On Bobo” dali jasno i wyraź­nie wyraz swoim bluesowym fascynacjom. Drugi z numerów o pod­wyż­szonej zawar­to­ści z gwiazd to „Blues Don’t Care” z udziałem Gary’ego Clarka Jr’a, czyli młodego pop-​bluesmana, którego utwór „Bright Lights” ma swoich iPodach połowa amerykań­skich nastolatków.

Jeśli po nienaj­lep­szej kon­cer­towej płycie „Live At Legends” będącej zlep­kiem śred­niej jako­ści materiału z kon­certu i przy­pad­kowych nagrań studyj­nych ktoś ośmielił się pomyśleć, że Buddy Guy powoli się koń­czy, za sprawą wydanej przez Sony Music „Rhythm & Blues” będzie musiał zmienić zdanie. To nie­samowite, że ktoś o takiej sile głosu i takiej werwie w grze na gitarze ma na karku siedem­dziesiąt siedem lat. Album otwiera utwór „Best In Town”, czyli naj­lep­szy w mie­ście – no i niech się ktoś spróbuje z takim postawieniem sprawy nie zgodzić.

Prze­mek Draheim

Opublikowano: 2013-10-23 13:54:57
Wydawca: Sony Music Poland
Posłuchaj: www.amazon.com

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design