In English

The Blackwater Fever „Sweet Misery”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Aż się szyby w oknach trzęsą – ot szybkie podsumowanie wydanej przez Plus One Records płyty dwóch wybuchowych kolegów z Australii, śpiewającego gitarzysty Shane’a Hicksa i perkusisty Andrew Waltera.

Eleganckie kartonowe pudełeczko utrzymane w retro-futurystycznym klimacie noir znanym z klasycznego „Batmana” Tima Burtona czy „Sin City” spółki Miller/Rodriguez robi wrażenie i pozwala spodziewać się mocnych wrażeń. A tych, na srebrnym dysku, nie brakuje, chociaż całość zaczyna się dość spokojnie od rozlanego „Intro”. Chociaż czy „spokojnie” jest dobrym słowem, gdy muzyka buduje łatwo wyczuwalny nastrój niepokoju? Na szczęście, jeśli nawet pojawiają się lingwistyczne wątpliwości, po dwóch minutach i trzydziestu sekundach wszelka rezerwa znika. Może dlatego, że nie ma czasu na wielkie rozważania – zaczyna się jazda. W teledyskowym „Blackwater” do głosu dochodzi obecna na większości albumu ciężko brzmiąca gitara slida i puls, który nie pozwala utrzymać głowy w pozycji statycznej. Dalej jest podobnie – mocno i szybko, ale zdarzają się też momenty bardziej leniwe, choć nie mniej intensywne. Sześciominutowy „Devour” jest tego dobrym przykładem. Całość gotuje się jak bąblujący na ogniu madziarski bogracz i aż trudno uwierzyć, że tak gęste brzmienie jest dziełem nie rockowego bandu, a tylko dwóch muzyków.

Australijski magazyn TimeOff nazwał ich surowy sound esencją blues-rocka. Dużo w tym prawdy bo mamy tu i gitarowe mięso, i energię młodych garażowych bandów, i taki brzmieniowy brud, który coraz rzadziej pojawia się we współczesnych produkcjach. Warto zapamiętać tę nazwę, The Blackwater Fever.

Przemek Draheim

Opublikowano: 2010-02-24 20:05:01
Wydawca: Plus One Records
Posłuchaj: www.myspace.com/theblackwaterfever

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design