In English

Henrik Freischlader i spółka

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Nie­miecki gitarzysta Hen­rik Freischlader to dziś jedna z ciekaw­szych postaci na europej­skiej blues-​rockowej scenie. Sprawny muzyk, który wie co robić z gitarą, dobry wokalista, a od jakiegoś czasu – pod szyl­dem własnej, nie­zależ­nej wytwórni Cable Car Records – także zdolny producent płyt innych wykonawców.

Zrobiło się o nim głośno kilka lat temu, kiedy płytą „The Blues” zadebiutował na europej­skim rynku z ramienia potęż­nej nie­miec­kiej wytwórni ZYX. Płyta była znakomita, a sam gitarzysta zmotywowany do tego, by osiągnąć suk­ces – stąd nie­koń­czące się trasy kon­cer­towe po nie­miec­kich klubach i występy wszędzie tam, gdzie ludzie chcieli go usłyszeć. Trud się opłacił, a Freischlader został doceniony, co prze­łożyło się na występy otwierające kon­certy takich gwiazd jak B.B. King, Gary Moore czy Joe Bonamassa, który zresztą – w roli gościa specjal­nego – pojawia się na „Still Frame Reply” w otwierającym całość dynamicz­nym utworze tytułowym. Obok takich kom­pozycji nie brakuje tu delikat­nego bujania, choćby w pięk­nej bluesowej bal­ladzie „The Memory Of Our Love”.

Still Frame Reply” to trzecia płyta Freischladera fir­mowana znacz­kiem Cable Car Records. Pierw­szą, wydaną w 2009 roku nie dość, że sam wyprodukował, to jesz­cze zagrał na wszyst­kich instrumen­tach. W takiej roli, grając na gitarze, basie i bęb­nach pojawia się na nowym krążku kanadyj­skiej wokalistki Layli Zoe, jej pierw­szym wydanym dla Cable Car – „Sleep Lit­tle Girl”. „Kiedy mówi się w Toronto o świet­nych dam­skich wokalach, jej nazwisko wymieniane jest na pierw­szym miej­scu. Zasłużenie, bo kom­plementy i pogłoski, które na jej temat krążą po mie­ście nie są ani trochę prze­sadzone – jest nie­samowita” – tak, o Layli Zoe, w jed­nym z wywiadów powiedział nieod­żałowany Jeff Healey, a kto jak kto, ale on znał się na muzyce. „Kanadyj­ska Janis Joplin”, jak piszą o niej recen­zenci, zwraca uwagę pazurem w głosie, ale też w stylu bycia pod­kreślonym barw­nymi tatuażami na kredowobiałym ciele. Ten koloryt można też znaleźć na płycie „Sleep Lit­tle Girl”, gdzie obok ostrego blues-​rocka spo­tkać można delikatną kołysankę, czy trwający ponad dziewięć minut roz­lany blues „Black Oil”.

Całość wydana jest bar­dzo estetycz­nie, z dużą dbało­ścią o szczegóły, co zresztą cechuje wszyst­kie wydaw­nic­twa młodziut­kiej wytwórni – znakomita grafika; ekologiczne, kar­tonowe digipaki; dobre brzmienie. To ostat­nie, na longplay’u sak­sofonisty Tommy’ego Schnel­lera, „Smiling For A Reason”, przy­prawione jest por­cją funku i rhythm’n’bluesa, w sam raz na domową potań­cówkę czy spo­tkanie z przyjaciółmi. Głęboki, chropowaty głos lidera – z nutą nie­miec­kiego akcentu w angielsz­czyź­nie, na szczę­ście nie bar­dzo uciąż­liwą, roz­budowana sek­cja dęta i gitarowe poczynania Freischladera – bar­dziej stonowane niż na poprzed­nich krąż­kach – przy­ciągają uwagę słuchacza, a zamykający płytę, liryczny „Get Closer” wyciska łzy. Wysoki poziom, nie tylko jak na młodziutką wytwórnię.

Prze­mek Draheim

P.S. Dla miłośników talentu Freischladera, gitarzysta w akcji, w dostęp­nym na YouTube klipie z Rock­palast Cros­sroads Festival.

Opublikowano: 2012-06-08 13:38:06
Wydawca: Cable Car Records
Posłuchaj: www.cablecarrecords.de

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design