In English

Tip Of The Top
„From Memphis To Greaseland”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Klasyczny chicagow­ski blues nie umarł, ale żyje i ma się wciąż bar­dzo dobrze! Udowad­niają to czterej panowie tworzący for­mację Tip Of The Top, a to za sprawą swojego trzeciego wydaw­nic­twa „From Mem­phis To Greaseland”. Muzycy tworzący pół­nocno kalifor­nij­ski band to gitarzysta Jon Law­ton, basista Frank De Rose, grający na per­kusji Car­los Velasco oraz urodzony w Bom­baju har­monij­karz Aki Kumar, który zdobywał umiejęt­no­ści i doświad­czenie pod okiem samego Davida Bar­reta. Każdy z nich dzielił już scenę z naprawdę wiel­kimi nazwiskami światowego bluesa, trudno więc powiedzieć, że grają kiep­sko. W końcu Rod Piazza, RJ Mischo, Koko Taylor, Otis Rush, Lazy Lester i spora grupa świet­nych muzyków nie zwykła grać z bluesowymi słabeuszami.

Tip Of The Top ser­wuje słuchaczom nie­mal godzinę dobrego bluesa, opar­tego na naj­lep­szych wzor­cach z lat ‘50. Pul­sujące shuf­fle i inne klasyczne groove’y dominują na płycie. Szczegól­nie ciekawy pod tym względem jest jed­nak drugi numer, „One Way Out”, którego główny riff brzmiący nie­mal jak ten z „Room To Move Mayalla” i jego Blues­breaker­sów osadzony jest w czymś, co mocno przy­pomina klasyczny jun­gle beat Bo Diddley’a. Mimo, że cała płyta oparta jest na klasycz­nych i spraw­dzonych schematach chicagow­skiego bluesa, nie można albumowi odmówić róż­norod­no­ści, a muzycy odnaj­dują się w każ­dym klimacie. Poszczególne kom­pozycje prze­prowadzają nas przez całą paletę temp, groove’ów, nastrojów i brzmień. Tip Of The Top pokazuje co potrafi zarówno we własnych kom­pozycjach, jak i inter­pretacjach stan­dar­dów, jak choćby „Mean Old Frisco”, „The Roc­ker” czy „Fat­tening Frogs For Snake”. Szczegól­nie dobrze wypada w tych numerach Aki. Słychać wyraź­nie, że odrobił lek­cje i zagłębił się w styl Sonny Boy Wil­liam­sona, czy Małego Wal­tera, wyciągając z nich to, co naj­bar­dziej pociągające i charak­terystyczne, jed­nocześnie nie tracąc własnego muzycz­nego „ja”. Nie jest to zwykłe kopiowanie starych numerów nuta po nucie. Co prawda zespół nie dokonuje tu żad­nych muzycz­nych rewolucji, nie prowadzi eks­perymen­tów, ani nie wymyśla czegoś zupeł­nie nie­prze­widywal­nego i wziętego z kosmosu, a pokazuje po prostu starego dobrego bluesa, w którym umiesz­cza swoje tre­ści i emocje. Dawne numery stanowią dla człon­ków zespołu inspiracje, a nie tylko materiał do ślepego naśladowania. Sek­cja gra w spo­sób zwarty i naprawdę bujający, aż nie można usiedzieć w miej­scu. Solówki instrumen­talne są bar­dzo smakowite, a brzmienie i frazy har­monijki malują uśmiech na twarzy każ­dego harpoholika.

From „Mem­phis To Greaseland” nie zaskakuje nowo­ściami, sporo z tego, co na niej zawarte już gdzieś się słyszało, ale nie zmienia to faktu, że te trzyna­ście kom­pozycji nagranych na płycie to kawałek porząd­nego i świet­nie zagranego bluesiora, którego po prostu bar­dzo dobrze się słucha. A jeżeli przy takiej płycie można przyjem­nie spędzić czas i pokołysać się wraz z syn­kopowanym ryt­mem, to czy naprawdę potrzeba jesz­cze kosmicz­nych aran­żacji i innych eksperymentów?

Maciej Draheim

Opublikowano: 2012-08-31 12:25:20
Wydawca: Tip Of The Top
Posłuchaj: www.tipofthetopmusic.com

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design