In English

Peder af Ugglas „Peder af Ugglas”

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Po niedawnych zachwytach nad dwiema poprzednimi płytami Ugglasa, opis nowego albumu nie będzie zaskoczeniem. Na szczęście, bo przejście z jednej wytwórni do drugiej zawsze budzi mieszane uczucia – skoro było dobrze, to czy aby nie będzie gorzej? Oj nie jest. Longplay, który 27 stycznia ukazał się nakładem szwedzkiej oficyny Rootsy.nu przynosi muzykę równie piękną, co te nagrane dla Opus 3. Niczego tu nie brakuje – od rozmarzonego nastroju całości, przez ciekawe aranżacyjne pomysły, po audiofilski dźwięk pozwalający rozpłynąć się w muzyce niczym w gorącej kąpieli.

A mimo to, „Peder af Ugglas” to nieco inna płyta. Po pierwsze, autorska do cna. Peder nie tylko skomponował całość, ale także zagrał na wszystkich instrumentach, nagrał i zmiksował ścieżki. Po drugie, więcej niż na poprzednich albumach jest tu krótkich kompozycji, także w okolicy minuty lub dwóch. Po trzecie, ma ten krążek jeszcze bardziej ilustracyjno-filmowy charakter. Niczym w muzyce klasycznej, to nie piosenki, a małe dzieła idealnie pasujące do ścieżki dźwiękowej dobrego filmu, naszpikowane emocjami i potęgujące wymowę tego, co na ekranie. Tyle, że tu nie ma ekranu, a o obrazy musimy zatroszczyć się sami, chociaż przyznam, że przy takich dźwiękach barwne historie same rodzą się pod powiekami.

Od bluesa, przez gospel i odrobinę jazzu, po skojarzenia z twórczością klasycznych kompozytorów – miłośnicy muzyki znajdą tu wiele. Łącznie z potwierdzeniem, że Peder af Ugglas to artysta, po którym spodziewać się można tylko najlepszego.

Przemek Draheim

P.S. Cukrowanie, ale zasłużone.

Opublikowano: 2010-01-31 20:05:42
Wydawca: Rootsy.nu
Posłuchaj: www.myspace.com/pederafugglas

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design