In English

Audiofilski dźwięk podszyty bluesem

opublikowano w dziale Wydawnictwa

Słuchając klasycz­nych już nagrań Roberta John­sona czy, bliżej naszych czasów, brud­nego soundu Juniora Kim­brough i R.L. Burnside’a, trudno doszukiwać się audiofil­skiej realizacji, co nie znaczy, że dla melomanów roz­kochanych w wysokiej jako­ści dźwięku i jesz­cze wyż­szej klasy sprzęcie odsłuchowym do jego reproduk­cji blues i jego okolice to fonograficzna pustynia. Szwedz­kie Opus3, nie­miecki Stock­fisch i nor­weskie KKV to wytwór­nie, które oprócz delikat­nych brzmień – raz na jakiś czas nawiązujących do bluesa lub czer­piących z niego inspiracje – ser­wują swoim słuchaczom w pełni audiofil­skie produk­cje, często wydając swoje albumy nie tylko na zwykłych płytach CD, ale też na bar­dziej zaawan­sowanych tech­nicz­nie dys­kach SACD, czy będących synonimem naj­mil­szej dla ucha reproduk­cji dźwięku stuosiem­dziesięciogramowych winylach.

Wśród nowo­ści Opus3 Records takim bluesującym albumem jest „South­ward Bound” B.B. Driftwooda. To drugi, obok Pedera Af Ugglasa, szwedzki gitarzysta w katalogu Opus3, który czaruje słuchaczy brzmieniem gitary slide. O ile jed­nak Ugglas wykorzystuje ją w roz­lanych kom­pozycjach przy­pominających trochę frag­menty ścieżki dźwiękowej do filmu noir, o tyle Driftwood pisze zgrabne piosenki, które rów­nie dobrze, co w domowym odtwarzaczu, czują się na radiowej antenie przy­zwyczajonej do trzyminutowych sin­gli. W jed­nym i drugim przy­padku mamy do czynienia z dźwiękami, w których łączą się elementy bluesa, muzyki gospel i soulu, tworząc wyjąt­kowej urody root­sowy kolaż. U Driftwooda ten kok­tajl przy­pomina trochę muzyczne poczynania innej gwiazdy Opus3 – nie­zwykle popular­nego i uważanego za jed­nego z naj­ciekaw­szych współ­czesnych akustycz­nych bluesmanów Erica Bibba, który na „South­ward Bound” pojawia się w roli muzyka sesyj­nego z dwunastostrunową gitarą na kolanach.

Na płycie Driftwooda Eric Bibb jest nieco w cieniu, ale na własnej „Blues, Bal­lads and Work Songs” stoi już w świetle reflek­torów – choć porów­nanie nieco na wyrost, bo jak przy­stało na album nagrany solo, poza trzema piosen­kami zarejestrowanymi z minimal­nym akom­paniamen­tem, muzyka ma nie­zwykle osobisty charak­ter. Te czter­na­ście utworów zarejestrował Bibb w studiu Opus3 na prze­strzeni kilku ostat­nich lat – bez pośpiechu czy wiel­kich wydaw­niczych har­monogramów. Na warsz­tat, zgod­nie z tytułem albumu, wziął przede wszyst­kim tradycyjne kom­pozycje stanowiące kanon szeroko pojętego amerykań­skiego folk­loru – na playli­ście pojawiają się „Goin’ Down The Road Feelin’ Bad”, „John Henry” czy „Take This Ham­mer”. Na takiego Bibba naj­bar­dziej zagorzali pasjonaci country-​bluesa długo czekali.

Albumy Opus3, podob­nie jak naj­now­sza produk­cja nie­miec­kiej wytwórni Stock­fisch – long­play „Familiar” wokalistki Brooke Mil­ler – to złote krążki z adnotacją Super Audio CD na pudełku, a więc płyty umoż­liwiające obcowanie z jesz­cze lep­szą jako­ścią dźwięku niż pozwala na to tradycyjne CD, i to w wer­sji wielo­kanałowej, trochę jak w kinie domowym, jeśli tylko dys­ponujemy odpowied­nim sprzętem. Sam Stock­fisch przy­zwyczaił już nas do pięk­nie brzmiących płyt z muzyką, przy której można się roz­płynąć – szczegól­nie, jeśli w cen­trum uwagi jest dam­ski, zmysłowy głos. Nie­dawno była to Katja Maria Werker, teraz Brooke Mil­ler – Kanadyjka, która debiutuje w szeregach Stock­fischa bar­dzo oszczędną i nastrojową produk­cją. Tylko głos i gitara – i wła­ściwie nic więcej nie potrzeba. Całość kojarzy się trochę z muzyką Sary K., znanej blues­fanom ze współ­pracy z nieod­żałowanym Chrisem Jonesem, czyli połową gitarowo-​harmonijkowego duetu Chris Jones/​Steve Baker. Podobna wraż­liwość, a miej­scami i spo­sób śpiewania. Do słuchania na wieczór w sam raz.

Wśród audiofil­skich nowo­ści z bluesem w tle, już na tradycyj­nej płycie CD, ważne miej­sce zaj­muje drugie wspólne przed­się­wzięcie amerykań­skiego soul­mana Mighty Sama McC­laina i śpiewaczki z Iranu, Mahsy Vah­dat. Płyta nazywa się „A Deeper Tone Of Lon­ging – Love Duets Across Civilizations” i przynosi nie­zwykłą mieszankę muzyki Wschodu i Zachodu. Żeby było śmiesz­niej, całość wydała oficyna z pół­nocy – nor­weska wytwór­nia Kir­kelig Kul­turverk­sted. KKV to oficyna, która od ponad trzydziestu lat działa w Nor­wegii, wydając znakomicie brzmiące płyty przynoszące dźwięki z pogranicza dobrego popu, szeroko rozumianej muzyki świata i muzyki klasycz­nej. Prze­kraczanie granic i barier to trend, który w katalogu KKV rysuje się bar­dzo wyraź­nie, czy to w prze­glądzie muzycz­nych stylów, które możemy tam znaleźć, czy w doborze reper­tuaru, który wyśpiewują wokali­ści. Często są to wier­sze i tak jest na płycie „Deeper Tone Of Lon­ging”, na której Mahsa i Mighty Sam wyśpiewują irań­skie wier­sze miłosne – trochę po angiel­sku, a trochę w oryginale. O pod­kład muzyczny dbają tu między innymi goście Suwałki Blues Festival, Knut Reier­srud i Jarle Bern­hoft. To w dużej mierze dzięki ich wpływowi, w uzupeł­nieniu do irań­skich melodii towarzyszących wokalizom Mahsy, pod głosem Mighty Sama roz­lewają się soulowe nuty i bluesowe solówki gitary. To nie jest łatwa muzyka, ale brzmi naprawdę nie­ziem­sko – nie tylko na sprzęcie za milion dolarów*.

Prze­mek Draheim

* Można się o tym prze­konać, oglądając dostępny na YouTube frag­ment kameral­nego kon­certu Mahsy Vah­dat i Mighty Sama McC­laina z reper­tuarem z ich pierw­szej wspól­nej płyty, „Scent of Reunion”.

Opublikowano: 2012-10-16 12:18:02
Wydawca: Opus3 Records / Audio Forte, Stockfisch, Kirkelig Kulturverksted
Posłuchaj: Odsyłacze w tekście

© Blues.pl 2000-2016 | Code & design PMK Design